Osiągnięcie przez WIG20 maksimum z pierwszej godziny notowań zbiegło się z opublikowaniem wielkości wzrostu amerykańskiego PKB w II kwartale. Był on nieco mniejszy od oczekiwanych przez analityków 0,9% i wyniósł 0,7%. To spowodowało schłodzenie nastrojów na giełdach europejskich oraz znaczną redukcję wzrostu kontraktów na indeksy z USA. To zawirowanie nie ominęło i naszego parkietu, ale trzeba przyznać, iż trzyma się on bardzo mocno. Z 1178 pkt. spadł o 5 pkt., więc nadal utrzymuje się 1,5% zwyżka. Obroty zbliżają się do wczorajszej wartości i wynoszą 145 mln zł. Ich dynamika przyrostu znacznie spadła w drugiej połowie notowań, a wielkość obrotu będzie jednym z głównych czynników pomocnych w ocenie zdarzeń podczas piątkowych notowań.
Kontrakty na Nasdaq zapowiadają kontynuację wzrostów z dnia poprzedniego, choć od wcześniej notowanego poziomu straciły 14 pkt. Teraz są 12 pkt. na plusie. Trzeba przyznać, iż amerykańskie rynki są ostatnio dość rozchwiane, ale ostatnie dwie sesje poprawiły ich obraz. Zwłaszcza w przypadku Nasdaq wygląda on interesująco w obliczu wysokiej białej świecy z czwartku, ale do przełamania pozostaje nadal linia trendu spadkowego, wyprowadzona ze szczytu z połowy maja. Dopiero to od strony technicznej zredukuje zagrożenie silniejszymi spadkami. Z zadowoleniem trzeba przyjąć fakt, dwumiesięczne zniżki do tej pory nie przekroczyły połowy poprzedzającej je fali wzrostowej. To sugeruje, iż byki nadal dysponują sporymi siłami i mogą podjąć próbę wybicia powyżej wspomnianego oporu, znajdującego się nieco powyżej 2.100 pkt.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu