Lipiec na giełdzie

Indeks największych spółek skończył lipiec poniżej 1200 punktów i jest to najniższezamknięcie miesiąca od listopada 1998 roku. W sumie nic nowego ? przewagę na rynku mają niedźwiedzie, a ton spadkom w dalszym ciągu nadają spółki nowej ekonomii.

Na wysokim poziomie utrzymuje się aktywność inwestorów. Rekordy popularności biją kontrakty terminowe na WIG20, a miesięczny wolumen na walorach, wchodzących w skład indeksu WIG, po raz pierwszy od trzech miesięcy przekroczył 100 mln akcji.Trend na rynku ma wciąż kierunek spadkowy, ale przewaga niedźwiedzi nie jest już tak wyraźna. indeksy WIG i WIG20 zmniejszyły tempo spadków, a ich wykresy delikatnie ?zakrzywiają się? ku górze. Z punktu widzenia analizy technicznej, pojawiły się nieśmiałe sygnały kupna, ale to zdecydowanie za mało, żeby na tej podstawie prognozować zakończenie bessy. Dopiero większa konsolidacja i wybicie z niej górą pozwoli oczekiwać trwałego wzrostu. Na razie niczego takiego na wykresach głównych warszawskich indeksów nie widać.900 procent do zyskuW dalszym ciągu ton bessie nadają spółki nowej ekonomii. Połowę wartości straciły w lipcu akcje Netii i STGroup. W przypadku tej pierwszej firmy jednym z powodów jest możliwość obniżki przez Moody?s ratingu wiarygodności kredytowej firmy. Według raportu skonsolidowanego za I kwartał, zobowiązania Netti wynoszą 4 mld zł przy kapitale własnym 468,1 mln zł. Zgodnie z szacunkami, spółka potrzebuje jeszcze ok. 350 mln USD na dokończenie programu inwestycyjnego, a w przypadku obniżenia ratingu pozyskanie nowego kapitału może być trudne i kosztowniejsze. Na przykładzie Netti dość dobrze widać, jakie wyniki daje strategia kup i trzymaj w czasie bessy. Jeśli trzymamy akcje od dnia debiutu, to ich wartość spadła już 90%. Żeby wyjść na plus (tylko w ujęciu nominalnym), notowania tej spółki musiałyby wzrosnąć aż 900%! W czasie ostatniej hossy internetowej sztuka taka udało się tylko akcjom Optimusa.Z usług STGroup zrezygnował Compaq Computer, zarzucając firmie brak płynności. Wprawdzie zarząd firmy pospieszył z zapewnieniami, że utrata płynności nie nastąpiła, ale notowania STGroup spadły poniżej 2 zł i na razie nie wykazują ochoty do wzrostów.Niewiele lepiej od tych dwóch firm radziły sobie Apexim i Softbank. Obydwie spółki zanotowały najniższe kursy w historii. W przypadku Softbanku sytuacja jest nieco podobna do Netti ? z tym że notowania spadły prawie 90%, licząc od szczytu koniunktury w marcu 2000 roku.Spośród największych firm in minus w dalszym ciągu wyróżnia się Elektrim. W lipcu akcje tej fimy potaniały o ponad jedną czwartą i w połowie miesiąca były najtańsze od maja 1996 roku. Spółka w dalszym ciągu nie podpisała z Vivendi umowy, na mocy której Elektrim miał trzymać 589 mln euro za spółki telefonii stacjonarnej, transmisji danych i internetowe oraz 2-proc. pakiet udziałów w Elektrim-Telekomunikacji i 1-proc. w firmie Carcom Warszawa. Z punktu widzenia analizy technicznej, sytuacja tych walorów jest jednoznaczna ? trend jest spadkowy i nie ma sygnałów jego odwrócenia.Nieco lepiej radziły sobie walory Telekomunikacji, które w lipcu straciły 10%. Na kursy tych akcji niekorzystnie wpływa niepewność co do dalszego losu 10-proc. pakietu walorów, które miało nabyć konsorcjum Kulczyk Holding i France Telecom. Na pewno niemal nie dojdzie do realizacji tej transakcji na wcześniej ustalonych warunkach, bo oznaczałoby to, że za jedną akcję TP SA trzeba byłoby zapłacić ok. 40 zł, podczas gdy cena rynkowa nie przekracza 20 zł.Korzystnie wyróżnił się ComputerLand, którego kurs wzrósł ponad 5%. Jednak w ostatnim czasie mocno spadła płynność tych akcji ? na 7 z ostatnich 11 sesji wolumen nie przekroczył 5 tys. sztuk, a to przecież spółka wchodząca w skład indeksu WIG20. Obok ComputerLandu, spośród spółek z WIG20 dobrze wypadły także walory Kabli Elektrim, których wartość zwiększyła się ponad 10%. Kurs na zamknięcie wczorajszej sesji był najwyższy od początku czerwca.Kontrakty terminoweZdecydowanie najpopularniejszym instrumentem na GPW są kontrakty terminowe na WIG20. W lipcu łączny wolumen obrotu tymi instrumentami przekroczył 370 tys. kontraktów i był najwyższy w historii. Zupełnie w cieniu znalazły się futures na TechWIG, na których już drugi kolejny miesiąc łączny wolumen nie przekroczył 2 tys. Jest to najgorszy wynik od debiutu tych instrumentów w sierpniu zeszłego roku. Bardzo wysoki wolumen w stosunku do liczby otwartych pozycji i statystyki zleceń pokazują, że jedną z głównych sił na tym rynku są nieduzi gracze, uprawiający day-traiding. To tendencja dość niepokojąca, bo ? jak pokazują doświadczenia amerykańskie ? ten rodzaj inwestowania na giełdzie najczęściej kończy się bankructwem. Do uprawiania day-tradingu niezbędny jest duży kapitał, niskie prowizje i dostęp do notowań ?na żywo?. Ponieważ duża część inwestorów warunków tych nie spełnia, a mimo to usiłuje grać na rynku kontraktów, można założyć, że rotacja w tym segmencie jest ogromna. To z jednej strony pokazuje, że potencjał w małych graczach drzemie ogromny, z drugiej strony napływ nowych graczy, wobec nie najlepszego postrzegania rynku kapitałowego i giełdy, może w pewnym momencie zostać powstrzymany.WalutyLekkie załamanie w lipcu miało miejsce na rynku walutowym. Złoty stracił na wartości ponad 5% stosunku do dolara i 9% w stosunku do euro. Tym samym doszło do zmiany trendu złotego zarówno w stosunku do dolara, jak i euro. Na tym pierwszym rynku dolar zakończył półroczną konsolidację wybiciem w górę i po dwutygodniowej korekcie w sierpniu będzie zyskiwał na wartości. Cel dla amerykańskiej waluty to 4,72 zł, gdzie miał miejsce szczyt w październiku zeszłego roku. Wartość euro będzie również rosnąć przynajmniej do 3,8 zł. Gwałtowna zmiana trendu na rynku walutowym natychmiast ożywiła rynek kontraktów terminowych zarówno na dolara, jak i na euro ? kontynuacja silnej tendencji mogłaby ?na stałe? przekonać inwestorów do grania na tym niezbyt do tej pory płynnym rynku. n