Czwartkowe dane o cenach żywności zwiększają prawdopodobieństwo osiągnięcia rekordowo niskiego poziomu inflacji w lipcu. Być może osiągniemy poziom 5%, rok do roku, który przybliżyłby obniżkę stóp procentowych. To dlatego złoty osłabił się po publikacji danych.

W pierwszych transakcjach za dolara płacono 4,256 zł, za euro 3,754 zł, odpowiadało to 7,35% powyżej starego parytetu. Aż do wczesnego popołudnia niewiele się działo. Dopiero wtedy wystąpiła niewielka podaż i około 13.30 dotarliśmy do 7,25%, przy poziomach 4,26 zł i 3,76 zł. Potem przeważyły oferty kupna złotego na rynku euro/zł. Po półgodzinie mieliśmy odpowiednio 4,26 zł i 3,74 zł, czyli 7,5%. Na takim dokładnie poziomie polska waluta oczekiwała na informacje o cenach żywności. Po ich publikacji doszło do osłabienia, i kończyliśmy na 6,95%. Dolar kosztował 4,28 zł, euro ? 3,765 zł.Poranne dyskusje inwestorów dotyczyły przede wszystkim jednego: czy uda się w tym roku uzyskać 18 mld zł z prywatyzacji? Wszystko z powodu artykułów, jakie ukazały się w czwartkowej prasie. Z jednej strony informowano, że plan jest nierealny, mało tego, może się nie udać sprzedać żadnej z ważnych spółek (przede wszystkim TP SA i PKN), z drugiej, przytaczano słowa ministra Bauca, który wskazał na to, że po pierwsze, rząd dysponuje ?zakładką? 6,5 mld zł, która zgodnie z planem miała wpłynąć (jako dochód z prywatyzacji) na konto walutowe w NBP i być wykorzystana dopiero w 2002 roku, a po drugie, rosną szanse na to, że PZU uda się sprzedać jednak w tym roku, a nie w przyszłym (mowa tu o kwocie 5?7 mld zł). Wszystkie te doniesienia wywołały efekt jedynie na rynku obligacji. Złoty nie zareagował na nie i przez całe przedpołudnie jego kurs był dość stabilny.O 16.00 opublikowano dane o zmianach cen żywności w II połowie lipca. Okazało się, że doszło do spadku o 1,1% w stosunku do pierwszych piętnastu dni, co oznacza, że w całym miesiącu zanotowaliśmy zmniejszenie o 1,5%. Do tak wyraźnej poprawy przyczyniły się sezonowe zmiany cen warzyw i owoców. Dane te pozwalają lepiej szacować inflację. Wydaje się, że może ona osiągnąć poziom 5%, rok do roku, co z pewnością przybliżyłoby nas do kolejnej obniżki stóp procentowych.Rano za euro płacono 0,8818 USD. Potem do wczesnego popołudnia nic ciekawego się nie działo. Dopiero po informacji o decyzji EBC (13.45) doszło do spadku i wylądowaliśmy na 0,8786. Chwila stabilizacji i wzrost wartości po informacjach o zamówieniach przedsiębiorstw w USA. Kończyliśmy na 0,8817.Europejski Bank Centralny ponownie wstrzymał się z decyzją o obniżce stóp procentowych. Wspólna waluta zareagowała spadkiem swej wartości. N