Prognoza techniczna rynku akcji

Od maksimum z końca marca do dna z końca lipca WIG20 stracił 25%. Taka długość fali spadkowej jest typowa dla trwającej od marca zeszłego roku bessy. Żadna z trzech wcześniejszych fal spadkowych nie trwała krócej niż 20%, ani dłużej niż 30%. Po spadku następowała korekta, która ani razu nie była krótsza niż 10%.

Opierając się na tych analogiach WIG20 powinien kontynuować korektę. Od dna z 25 lipca wartość wskaźnika wzrosła nieco ponad 6%, a dopiero wraz z osiągnięciem 1230 pkt. skala zwyżki przekroczy 10%.Za dalszym wzrostem...Na pewno byki mają szansę na realizację takiego scenariusza, o czym świadczy kilka sygnałów technicznych. Pierwsza, najważniejsza rzecz, to przełamanie najszybszej linii trendu, poprowadzonej przez szczyty z początku czerwca i połowy lipca. Przebicie miało miejsce przy zwiększonym wolumenie. Można na tej podstawie spodziewać się zwyżki do kolejnej linii trendu, znajdującej się na wysokości 1300 pkt.Ze strony wskaźników technicznych uwagę zwraca sygnał kupna na MACD. Wskaźnik ukształtował dwa rodzaje pozytywnych dywergencji. Pierwsza ? widoczna jest na samym wykresie oscylatora, który nie spadł poniżej dołka z 12 lipca. Drugą ? można wykreślić na histogramie, czyli różnicy między wskaźnikiem a jego średnią. Różnica ta była wyraźnie niższa na dołku pod koniec lipca niż w połowie tego miesiąca czy w połowie czerwca.Ważny sygnał osłabnięcia niedźwiedzi pochodzi także z samej analizy trendu. Nie jest już bowiem tak jak w czasie fali spadkowej z początku roku, czy też nawet na początku tej fali wyprzedaży, że dołki stanowią opór dla następujących później korekt. Rozpoczęta pod koniec 25 lipca zwyżka znacznie już przekroczyła opór wyznaczany przez dołek z 11 lipca (1160 pkt.).Te wszystkie fakty przemawiają za kontynuacją korekty. Dokąd miałaby ona trwać? Jak już wspomniałem wcześniej minimum to 1230 pkt., ale realne wydaje się osiągnięcie 1260 pkt. Odwołując się po raz kolejny do analogii z tej bessy, to bykom udawało się znosić przynajmniej 38% poprzedzających korektę spadków. To oznaczałoby, że WIG20 powinien osiągnąć przynajmniej 1260 pkt. 40 pkt. wyżej przebiega linia trendu spadkowego, tutaj znajduje się także 50-proc. zniesienie ostatniej fali spadkowej....i przeciw niemuWarunkiem osiągnięcia przez indeks tych wartości jest pokonanie 1200 punktów. Właśnie na tej wysokości dwukrotnie ujawniła się zwiększona podaż akcji. Najpierw w poniedziałek i po raz drugi w czwartek. Szczególnie na wykresie kontraktów terminowych dobrze widać długi górny cień świecy poniedziałkowej i również wyraźnie zaznaczony górny cień świecy czwartkowej. Podobny układ świec pod koniec maja tego roku rozpoczął silną falę spadkową.Jeśli uznaję, że mamy do czynienia tylko z lokalną korektą spadków, to wspomniane świece plus fakt, że trend główny ma kierunek spadkowy jest mocną przesłanką za zakończeniem korekty. Potwierdzeniem tego faktu będzie zamknięcie luki hossy, czyli WIG20 poniżej 1156 pkt. na zakończenie notowań.Lekka panikaTon spadkom nadają akcje największej na giełdzie spółki ? Telekomunikacji. Piątkowe zamknięcie było najniższe w historii i nic w tej chwili nie zapowiada zmiany niekorzystnego dla posiadaczy walorów trendu. Cel, do którego zmierzają niedźwiedzie, to 12 zł ? tutaj znajduje się dolne ograniczenie kanału spadkowego, który obejmuje cały trend, zapoczątkowany w marcu zeszłego roku (wykres 2).Przy czym ostatnia wyprzedaż akcji Telekomunikacji nosi znamiona lekkiej paniki, takiej mniej więcej jak na papierach Netii na sesji poniedziałkowej. Nie spodziewam się zakończenia bessy na rynku tych akcji, ale jakiegoś odreagowania spadków, bo niedźwiedzie za bardzo zapamiętały się w wyprzedaży tych papierów. Ograniczenie dla korekty stanowi poziom 16 zł, na którym ukształtowały się lipcowe dołki.

Tomasz Jóźwik