Poniedziałek był dość spokojnym dniem. Zmiany wartości złotego były niewielkie, a największy wpływ na kurs miały oczekiwania dotyczące ewentualnych zmian stóp procentowych. Euro zareagowało spadkiem na złe dane z Niemiec.
Rano za dolara płacono 4,23 zł, za euro 3,725 zł, odpowiadało to poziomowi 8% powyżej starego parytetu. Przez następnych kilka godzin nic ciekawego się nie działo, zmiany były minimalne (kurs USD/zł wahał się między 4,229 a 4,232, a kurs euro/zł między 3,723, a 3,726). Dopiero wczesnym popołudniem polska waluta zaczęła tracić. Około 16.00 dotarliśmy do 7,75%. Kursy wynosiły wtedy 4,243 i 3,735. Kończyliśmy na 7,8%. Dolar kosztował 4,24 zł, euro 3,733 zł.W poniedziałek rano szeroko komentowano informacje, z których wynikało, że przyszłoroczny deficyt budżetowy może być większy niż tegoroczny. Mówi się, że prawdopodobne jest osiągnięcie 40?50 mld zł i tym samym przekroczenie 5% PKB (w tym roku 3,9%). Głosy te pochodzą nie tylko z kręgów opozycji (Marek Borowski z SLD, Marek Belka ? doradca ekonomiczny prezydenta), ale również od osób związanych z obozem rządzącym (Bogusław Grabowski z RPP). Inwestorzy na razie z dość dużym spokojem przyjęli te informacje, choć poranne wzmocnienie złotego było zapewne z nimi związane, w takiej sytuacji oddalałaby się przecież perspektywa obniżki stóp (i to nawet w sytuacji wyraźnego spadku inflacji). Z całą pewnością uczestnicy rynku będą pilnie obserwować rozwój sytuacji. Rząd ma się zająć budżetem na 2002 rok w przyszłym tygodniu.Nie ma na razie nowych informacji o najważniejszych prywatyzacjach ? to kolejny ważny element kreujący wartość złotego. Być może w najbliższych dniach dowiemy się czegoś o losach TP SA.Dariusz Rosati, członek RPP, powiedział w poniedziałek, że spadek inflacji w okolice 5,2%-5,5% rok do roku zwiększa prawdopodobieństwo zmian parametrów polityki pieniężnej. Ta deklaracja odebrana została jako wzrost szans na obniżkę stóp już w sierpniu, tym bardziej że możliwy jest nawet jeszcze większy spadek CPI. Po tej informacji doszło do osłabienia złotego (choć skala zmian nie była duża) i do wzrostu cen obligacji, szczególnie tych o krótszych terminach zapadalności.W pierwszych transakcjach za wspólną walutę płacono 0,8815 USD. Potem przez cały dzień zmiany były niewielkie, przy czym zarysował się słaby trend spadkowy. Kończyliśmy na 0,8805.Poniedziałkowe dane o zamówieniach przedsiębiorstw w Niemczech znowu negatywnie zaskoczyły inwestorów. Większość z nich spodziewała się pogorszenia, ale średnia prognoz oscylowała w okolicach ? 1,9% m/m. tymczasem okazało się, że spadek był jeszcze głębszy i osiągnął 2,5% m/m. Silnych zmian na rynku eurodolara nie zaobserwowaliśmy (z drugiej strony dane z USA też nie zachwycają). N