Wczorajsza sesja zakończyła się ponad 3-procentową obniżką TechWIG-u. Przełamanie linii trendu łączącej wierzchołki z końca czerwca i połowy lipca nie oznaczało dla mnie zmiany trendu średnioterminowego. Jako potwierdzenia oczekiwałem przełamania najszybszej średniej kroczącej w cenie zamknięcia i utrzymania się indeksu ponad nią przez następny dzień. Niestety, taki sygnał nie miał miejsca, a SK-15 została dwa razy tylko naruszona górnym cieniem świec. Świadczyło to o wciąż wielkiej słabości indeksu, co, do środy włącznie, obrazuje osiem ostatnich świec. Na dodatek wczorajsza sprowadziła indeks ponownie pod linię krótkookresowego trendu spadkowego. Pierwsze wsparcie, czyli połowę świecy z 26 lipca (642 pkt.) można między bajki włożyć, a następne, i zarazem ostatnie, to poziom historycznego dna (628 pkt.). Jestem pewny, że kupujący nie pozwolą tak łatwo przełamać tej bariery i w jej okolicach odbędzie się ciekawa walka sił popytu i podaży. Na wykresie można ponadto wykreślić od końca czerwca klin zniżkujący, z którego nieudaną próbę wybicia mamy właśnie za sobą. Dolna linia formacji znajduje się na wysokości około 590 pkt. Warto pamiętać, że skierowanie klina w dół jest charakterystyczne dla korekty trendu wzrostowego. Jednak jeśli pojawia się w trendzie spadkowym, może oznaczać zapowiedź jego zakończenia.