Wybijając się dołem z niewielkiej stabilizacji na wtorkowej sesji indeks WIG rozpoczął realizację scenariusza, przewidującego test poprzedniego minimum, czyli dna z 25 lipca na wysokości 12 745 pkt. Wczorajsza sesja przyniosła bowiem kolejny spadek, w rezultacie którego wskaźnik znalazł się w pobliżu tego poziomu. Tym samym szanse na kontynuację w najbliższym czasie wzrostowej korekty wyraźnie się zmniejszyły, chociaż nadal nie można wykluczać utrzymania na rynku krótkoterminowego trendu bocznego, gdyż na razie byki zdołały obronić powyższe ograniczenie. Kolejne próby sforsowania mogą jednak nastąpić już wkrótce i dopiero ich wynik będzie decydującym sygnałem w tym zakresie. Warto też zwrócić uwagę, że wspomnianą barierę uzupełnia biegnąca aktualnie na poziomie 12 660 pkt. linia tendencji zniżkowej z początku czerwca br. przebita w końcu lipca, a tym samym za sygnał powrotu do trendu spadkowego należałoby uznać dopiero jej przełamanie. Do tego momentu istnieją szanse, że przecena może stanowić jedynie ruch powrotny w jej kierunku. Obecna sytuacja indeksu przypomina więc nieco tę z II połowy marca i początku kwietnia, kiedy to pierwszy impuls wzrostowy został w całości zniesiony i dopiero po naruszeniu jego dna i powrocie do przełamanej linii trendu spadkowego nastąpiła wyraźniejsza korekta.