W perspektywie prywatyzacje G-4 i Stoen
Rokowania z Iberdrolą w sprawie zakupu udziałów w G-8 powinny przebiegać bez większych problemów ? dowiedział się nieoficjalnie PARKIET ze źródeł zbliżonych do transakcji. Ich zdaniem, nie przeszkodzi im także ewentualny protest Elektrimu, który powinien się już raczej skoncentrować na kolejnych prywatyzacjach.
Według rozmówców PARKIETU, tylko w pierwszej fazie globalne oferty przedstawione przez belgijski Electrabel, konsorcja zorganizowane przez niemiecki E.ON i Elektrim oraz hiszpańską Iberdrolę, były do siebie bardzo zbliżone. Dlatego też doradca prywatyzacyjny nie wydał dla żadnej z nich negatywnej rekomendacji i zakwalifikował z tzw. krótkiej listy 4, a nie, jak to praktykowano we wcześniejszych przetargach (np. na GZE), tylko 2 podmioty. W kolejnym etapie przeprowadzono dogrywkę i swoje propozycje mogły modyfikować wszystkie, a nie tylko Iberdrola, jak spekulowano, startujące w przetargu firmy. Z tego też prawa skorzystały one w wyznaczonym terminie. Najlepsze warunki, biorąc pod uwagę kilka kryteriów (nie tylko cenę), przedstawili ostatecznie Hiszpanie. Nieoficjalnie mówi się także, że pozostali, pewni, jak się wydawało, kandydaci nie docenili ?przeciwnika? i byli zbyt ufni w siłę, jaką reprezentują ich koncerny (potencjał finansowy niemieckiego E.ON przewyższa zapewne możliwości wszystkich pozostałych kandydatów łącznie). Podsumowując, z obiektywnym, ich zdaniem, werdyktem MSP nie może pogodzić się obecnie tylko Elektrim, któremu nie dają jednak szans na skuteczne podważanie go przed sądem.? Otrzymaliśmy uzasadnienie do decyzji MSP, w którym zasygnalizowano, że udzielenie Iberdroli wyłączności na rokowania nie oznacza definitywnego odpadnięcia z przetargu konsorcjum z udziałem Elektrimu. Tym samym czekamy do 14 września, gdy upłynie termin wyłączności i liczymy, że nie są to jeszcze ostateczne rozstrzygnięcia w wyścigu po G-8 ? powiedziała PARKIETOWI Ewa Bojar, rzecznik prasowy Elektrimu.Analitycy widzą szanse w kolejnych prywatyzacjachIch zdaniem, autorytatywnie o konsekwencjach płynących z braku Elektrimu w prywatyzacji G-8 będzie można mówić dopiero po kolejnych przekształceniach własnościowych w podsektorze dystrybucji energii.? Udział w prywatyzacji grupy G-8 to najbardziej prestiżowe wydarzenie tego typu w branży. Dla Elektrimu miał to być kluczowy etap budowy kompletnej grupy energetycznej i kulminacja wcześniejszych inwestycji w ZE PAK, Rafako, Elektrimie Megadex czy też Elektrimie Volt. W perspektywie kilku najbliższych lat grupa ta z pewnością będzie poszukiwała wsparcia ze strony zagranicznych inwestorów branżowych, samodzielnie nie będzie miała bowiem szans na funkcjonowanie na skonsolidowanym rynku, rokującym stabilne przychody, ale także wymagającym dużych nakładów. Korzystna sprzedaż części udziałów, czyli uzyskanie stosownej premii, nie będzie jednak możliwe, jeżeli w ramach tej struktury nie znajdą się także dystrybutorzy energii ? powiedział PARKIETOWI Rafał Gębicki, dyrektor inwestycyjny w Concordii.? Dlatego kluczowe będą teraz rozstrzygnięcia w przetargach na udziały w grupie G-4, warszawskim Stoenie, a także w dalszej perspektywie Polskich Sieci Elektroenergetycznych. Doskonałym uzupełnieniem staną się wówczas także udziały Elektrimu w Giełdzie Energii. Jest to zatem szansa na wejście grupy energetycznej Elektrimu do pierwszej ligi graczy w polskiej elektroenergetyce i dla całego holdingu, który traci bezpośredni wpływ na zarządzanie aktywami telekomunikacyjnymi oraz pozbywa się produkcji kabli ? dodał Rafał Gębicki.Nie ma tego złego...Przede wszystkim o krótkoterminowych korzyściach dla Elektrimu w przypadku definitywnego odpadnięcia z wyścigu po G-8 mówi natomiast Paweł Puchalski, analityk z RCI Polska.? Elektrim nie rozwiązał jeszcze swoich bieżących problemów z zadłużeniem. Tymczasem ewentualna wygrana w przetargu na G-8 oznaczałaby konieczność zaciągnięcia kolejnych zobowiązań i realizacji programu inwestycyjnego. Myślę, że w obecnejtuacji warszawskiego holdingu zostałoby to negatywnie odebrane przez rynek. Ostrożnie przypatrywałbym się również zyskom, jakie mógłby osiągać PAK dzięki powiązaniom z G-8, saldo w ramach całej grupy mogłoby bowiem pozostać na podobnym poziomie. W dalszej perspektywie zgadzam się oczywiście z tezą, że wycena energetycznych aktywów Elektrimu w dużej mierze zależy od posiadania udziałów w podsektorze dystrybucji. Okazją, aby to osiągnąć, będzie m.in. prywatyzacja G-4. Myślę, że gdy do niej dojdzie, spółka będzie lepiej przygotowana i upora się z problemem zadłużenia. Tym bardziej że do momentu obowiązywania w Polsce sztywnych regulacji w handlu energią, ewentualne opóźnienia w zaangażowaniu się w tę działalność mogą paradoksalnie przynieść większe zyski ? stwierdził Paweł Puchalski.
MICHAŁ NOWACKI