Złoty dotarł w czwartek do poziomu 6,5% powyżej starego parytetu. Przyczyniły się do tego zarówno czynniki zewnętrzne, jak i wewnętrzne. Wspólna waluta przez cały dzień była stabilna, rynek nie reagował na publikowane dane makroekonomiczne.

Rano za dolara płacono 4,25 zł, za euro 3,87 zł, odpowiadało to 5,6% powyżej starego parytetu. I był to najniższy czwartkowy poziom. Szybko złoty się umocnił i już około 11.00 byliśmy na 6,4%. Dolar potaniał o 2,7 grosza, wspólna waluta o 2 grosze. Potem aż do późnego popołudnia niewiele się działo, wciąż byliśmy nieco powyżej 6%. Dopiero po publikacji danych o cenach żywności (16.00) ponownie wystąpił popyt. Około 16.30 było 4,217 i 3,847, czyli 6,5%. Do końca dnia niewiele się już wydarzyło.Złoty w czwartek wyraźnie się umocnił. Przyczyniły się do tego cztery główne czynniki. Po pierwsze, obniżka stóp procentowych była niewielka i realne stopy wciąż są wysokie. Po drugie, na rynek docierają informacje (o czym pisałem już wczoraj), że umowa sprzedaży kolejnego pakietu akcji TP SA może zostać podpisana lada moment. Nie wiemy co prawda nic o szczegółach, ale ponieważ jeszcze kilka tygodni temu nie było wiadomo, czy w ogóle dojdzie do sprzedaży, inwestorzy przyjmują tego typu pogłoski bardzo pozytywnie. Po trzecie, pod koniec dnia opublikowano informacje o cenach żywności. Okazało się, że w pierwszej połowie sierpnia spadły one o 0,9%, co oznacza, że wskaźnik miesiąc do miesiąca jest w okolicach 2%. W dalszym ciągu utrzymuje się więc silny trend spadkowy. Dane te wskazują na to, że sierpniowa inflacja może obniżyć się jeszcze bardziej i to nawet do poziomu poniżej 5%. Ponieważ jednocześnie część inwestorów uważa, że RPP nie zdecyduje się już w najbliższym czasie na dalsze obniżki stóp, oznaczałoby to ponowny wzrost realnych stóp, procentowych. No i wreszcie poprawił się klimat inwestycyjny na wszystkich emerging markets po tym, jak MWF przyznał środki pomocowe Argentynie.Rano za wspólną walutę płacono 0,913 USD. Potem przez cały dzień niewiele się działo. Kurs oscylował między 0,91, a 0,913. W ostatnich transakcjach euro ceniono na 0,9128 USD.W czwartek opublikowano informacje o nowo zarejestrowanych bezrobotnych w USA. Ich liczba wzrosła w stosunku do poprzedniego tygodnia, osiągając poziom 393 tysiące. To więcej niż prognozowali analitycy, ale zmiany nie są bardzo duże. W każdym razie nie wywołały one specjalnej reakcji na rynku. Podobnie zresztą, jak informacje o wzroście PKB w Niemczech. Największa gospodarka europejska jest pogrążona w stagnacji. 0,6% wzrostu PKB w stosunku rocznym to najsłabszy wynik od czterech lat. Jednak analitycy spodziewali się tego. Pozytywnym czynnikiem jest natomiast spadek inflacji w poszczególnych landach. I właśnie spadek inflacji oraz reforma podatkowa, na jaką rząd zdecydował się na początku roku, mogą, zdaniem części ekonomistów, doprowadzić do ożywienie pod koniec 2001 r. N