Po darmowej emisji spadają obroty i notowania

Akcje wrocławskiej spółki handlowej TIM są coraz mniej popularne wśród inwestorów. Dzieje się tak, pomimo że spółka przed kilkoma miesiącami przeprowadziła opłaconą przez siebie emisję, która miała podnieść płynność papierów i zwiększyć zainteresowanie nimi.? Kurs akcji spada, ale jeśli porównamy go do sytuacji sprzed ponad roku, kiedy ogłosiliśmy zamiar przeprowadzenia dużej bezpłatnej emisji akcji, to nie jest jeszcze tak najgorzej ? ocenia Krzysztof Folta, prezes zarządu TIM i jednocześnie jego główny akcjonariusz. Wówczas walory były notowane w granicach 4?5 zł, by potem ? przy okazji perypetii związanych z emisją (przesuwanie terminów ustalenia praw do nowych akcji) ? wzrosnąć nawet trzykrotnie i potem zacząć gwałtownie spadać.13 marca br. nastąpiła asymilacja 19,2 mln darmowych akcji serii D. Dołączyły one do 4,83 mln papierów już notowanych na rynku, zwiększając tym samym aż 4-krotnie pulę walorów znajdujących się w obrocie. Już wówczas kurs akcji był niższy o 88% od maksymalnej ceny na poziomie 14,15 zł. Przed dalszą deprecjacją nie uchronił nawet fakt, iż około 3/4 papierów znajdowało się w rękach kilku kluczowych akcjonariuszy, nie wyłączając prezesa i wiceprezesa. Pozostałych 4,5 mln asymilowanych papierów należało jednak do 2,8 tys. inwestorów, którzy ponadto 290,5 tys. akcji otrzymali z puli nie objętej w pierwszym terminie (średnio po około 100 sztuk na zapis), których sprzedaż była dla ich właścicieli czystym zyskiem.Od dnia asymilacji notowania spadły od dalsze 64%, podczas gdy WIRR, do którego należą walory spółki, stracił około 21%. ? Tak się składa, że nasza branża obrotu materiałami elektrycznymi jest bardzo silnie skorelowana z budownictwem, które przeżywa regres ? tłumaczy prezes K. Folta. To jednak niewielkie pocieszenie jeśli dodamy, iż spadły także obroty. Pół roku przed asymilacją przeciętny wolumen na sesję przekraczał 17 tys. sztuk, a teraz już tylko 58,2 tys. papierów, co po uwzględnieniu zmian w ogólnej liczbie akcji daje spadek o jedną trzecią.Jak by tego było mało, koszty związane z emisją akcji serii D sięgnęły około 3,5 mln zł, z czego większość to kontrowersyjny podatek od przesunięcia kapitałów wewnątrz spółki. O tym, że dla wrocławskiego przedsiębiorstwa nie są to małe pieniądze, może świadczyć chociażby fakt, że na cały 2001 rok prognozy przewidują 5 mln zł zysku netto, aczkolwiek po I półroczu jest 1,85 mln zł straty. W minionym roku zysk sięgnął blisko 1,9 mln zł.

Adam [email protected]