Złoty w okolicach 6% powyżej parytetu, euro oscylujące wokół 0,91 ? oto historia poniedziałkowych transakcji. Niewiele się działo. Czekamyna informacje, poza tym londyńscy inwestorzy mieli wolny dzień.

W pierwszych transakcjach za dolara płacono 4,24 zł, za euro 3,864 zł, odpowiadało to 6,1%. Najpierw przeważył popyt i około 11.30 dotarliśmy do 6,2%. Dolar potaniał o 0,5 gr, wspólna waluta o 0,6 gr. Potem zaobserwowaliśmy przewagę zleceń sprzedaży. O 14.00 było 4,247 i 3,863, było to 6%. Do końca dnia niewiele się już działo. Kończyliśmy na 6,05%, przy kursach 4,247 i 3,861.W poniedziałek na rynku mieliśmy do czynienia z bardzo małą aktywnością inwestorów. Było to przede wszystkim związane z nieobecnością banków londyńskich, które świętowały. Poza tym inwestorzy czekają na nowe informacje o budżecie, prywatyzacji i deficycie obrotów bieżących. Na razie nie ma ich zbyt wiele. Dowiedzieliśmy się jedynie, że specjalna komisja ekspertów powołana przez wicepremiera Steihoffa nie znalazła żadnych nadzwyczajnych niedociągnięć w projekcie budżetu ministra Bauca.Poza tym Aldona Kamela-Sawińska poinformowała, że wciąż jest szansa na uzyskanie 18 mld złotych z prywatyzacji. Minister zauważyła, że także prywatyzację PZU można przeprowadzić jeszcze w tym roku, co oznaczałoby wyraźnie większe wpływy.Rano za wspólną walutę płacono 0,9102 USD. Potem delikatnie przeważył popyt i około 11.00 dotarliśmy do 0,9118. Chwila stabilizacji i w dół. Wczesnym popołudniem przebiliśmy 0,91, docierając w pewnym momencie do 0,9086. Potem niewiele się już działo. Kończyliśmy na 0,9093.Również rynek wspólnej waluty był dzisiaj spokojniejszy. Spadek wartości zawdzięczamy w znacznej mierze wypowiedzi Miltona Friedmana, laureata nagrody Nobla z dziedziny ekonomii. Wyraził on pogląd, że wprowadzenie wspólnej waluty może przysporzyć kłopotów. Chodzi o to, że trudno jest prowadzić jednolitą politykę monetarną na terenie całej Europy, skoro mamy tu do czynienia z silnym zróżnicowaniem gospodarek. Rozpoczęty tydzień przyniesie nam garść informacji makroekonomicznych. Poznamy ważne dane z USA: GDP (uaktualniony), wskaźniki optymizmu (Consumer Confidence, Chicago Purchasing Managers, University of Michigan Confidence) i dochody osobiste. Na rynkowe poziomy może też wpłynąć sprzedaż hurtowa w Niemczech. No i czekamy na czwartkowe posiedzenie EBC. Analitycy spodziewają się, że ostatnie informacje o inflacji w kraju naszych zachodnich sąsiadów przybliżają nas do obniżki stóp procentowych. W każdym razie większość specjalistów liczy na cięcie o 25 pb. N