Skupowanie własnych akcji było dobre w czasie hossy

Utrzymująca się wciąż na zachodnich rynkach przewaga niedźwiedzi nie sprzyja podejmowaniu programów skupowania przez spółki własnych akcji. W USA w tym roku takich programów będzie zapewne najmniej od 6 lat.W Unii Europejskiej również aktywność w tej dziedzinie wyraźnie zmalała, mimo że niedawne zmiany regulacji prawnych w wielu krajach znacznie zwiększyły atrakcyjność buy backu.W Stanach Zjednoczonych ogłoszono od stycznia 764 programy odkupienia akcji ? informuje Merrill Lynch. W ubiegłym roku było ich 2072, w 1999 ? 2461, a w 1998 ? 2773. Tegoroczne programy opiewają na 99,4 mld USD, podczas gdy w minionym roku były warte 280 mld USD, a w pięciu ostatnich latach spółki przeznaczały na nie średnio ok. 220 mld USD rocznie.Jest kilka przyczyn zniżkowej tendencji w tej dziedzinie. Wiele spółek już odkupiło na rynku znaczną ilość swoich akcji. Obserwuje się zwiększenie stosunku zadłużenia do kapitału. Rzadziej i w mniejszym stopniu przeznacza się pakiety opcji akcyjnych dla zarządów spółek, ponieważ wiele z nich przeżywa kłopoty i nie kwapią się do rozwadniania kapitału, czym skutkują programy opcji.No a przede wszystkim, na bardzo zmiennym rynku o trendzie spadkowym buy back jest dość ryzykowny i na ogół ma niewielki wpływ na kurs akcji. W sumie więc lepiej nie ingerować w ten sposób na rynku.? Spółki zmniejszyły aktywność w zakresie buy backu, aby zatrzymać pieniądze i zapewnić sobie większą elastyczność, zanim warunki gospodarcze nie staną się bardziej wyraźne ? powiedział gazecie ?Financial Times?, Charles Plohn, szef departamentu specjalnych transakcji akcyjnych w nowojorskiej siedzibie Merrill Lynch.Wszystko to sprawia, że spółki ponownie zaczynają analizować zasadność programów odkupywania akcji z rynku. W ostatnich latach, gdy niemal zaklęciem stała się wartość dla akcjonariuszy, buy back często stosowano chętniej niż zwiększenie dywidendy jako sposób wynagradzania inwestorów. Taki rozdział gotówki był bowiem korzystniejszy ze względów podatkowych i łatwiejszy do zmniejszania lub wstrzymania w razie pogorszenia sytuacji finansowej spółki.Programy odkupywania akcji określały też stanowisko spółki wobec kursu jej papierów. Na rynku niedźwiedzia głoszenie, że giełdowa cena sięgnęła już dna, jest trudne i niebezpieczne. Z wymienionych wyżej liczb wynika, że buy back jest zjawiskiem typowym dla rynku byka.Trudno jednak przypuszczać, by wszystkie 2773 programy odkupienia akcji ogłoszone w USA w 1998 r. były konieczne czy nawet celowe. Akcje wielu spółek stały się bowiem zbyt mało płynne.Jest jednak nadal kilka branż, w których aktywność w zakresie buy backu może się z powodzeniem rozwijać. Choćby spółki naftowe i gazowe, które mają olbrzymie przychody.No i warto przypomnieć sobie, że najważniejszymi stymulatorami kursu akcji są zyski, co trochę wyszło z mody w czasie internetowego boomu.

J.B., ?Financial Times?