Wtorkowa sesja upłynęła pod znakiem wahań w obszarze między 1127 a 1114 pkt. Od górnego poziomu WIG20 odbijał się dwa razy, jednocześnie tylko na chwilę zwyżkując powyżej poniedziałkowego zamknięcia. Do bardzo złych sygnałów należy zaliczyć ponowne zejście indeksu poniżej poziomu średniej z 15 sesji. Negatywnym wskazaniem jest także to, iż zniżka nie została zatrzymana powyżej połowy piątkowej świecy. Z drugiej strony każdy wczorajszy wzrost zatrzymywany był poniżej połowy korpusu świecy z początku tygodnia. Teraz wsparciem, oczywiście oprócz dna z 17.08, będzie połowa świecy z ubiegłej środy (1101 pkt.). Kształt, jaki tworzy się na wykresie od początku tego miesiąca przypomina formację V. Rzadko jednak zdarza się, że kończy ona trend spadkowy. Wydaje mi się, że podobnie będzie i teraz. Wzrost znów ?idzie? bardzo opornie, choć trzeba pamiętać, że w końcu jedna z takich zwyżek przekształci się w trwalszą tendencję. Jednak jeszcze nie tym razem. O tym, że trend spadkowy ma się nadal dobrze, świadczy fakt, że kilkudniowa zwyżka została zatrzymana już na 24-proc. zniesieniu Fibonacciego (mierząc od kwietniowego wierzchołka). Dzięki ostatnim wzrostowym sesjom lekkiej poprawie uległ obraz wskaźników. Potwierdzają one bieżący trend krótkookresowy, jednak należy mieć na uwadze, że dywergencje tworzą się od dłuższego czasu i niekoniecznie już teraz muszą okazać się prawdziwe. Na pocieszenie warto odnotować, że siła relatywna WIG20 do Nasdaq przestała spadać i po krótkiej stabilizacji wzrasta. Wciąż jednak znajduje się na bardzo niskim poziomie.