Pomimo ogólnie pozytywnego wrażenia, jakie pozostawiła po sobie czwartkowa sesja, możemy mówić o pewnym niedosycie. Jest on związany z brakiem wybicia indeksu powyżej 1135 pkt. Ta wartość, wyznaczona przez połowę korpusu z ostatniego poniedziałku, stanowi obecnie najważniejszy opór, którego przebicie powinno zagwarantować dalsze wzrosty. WIG20 pozostaje nadal pomiędzy dwoma ważnymi poziomami. Od dołu wspiera 1114?1118 pkt., wynikające z usytuowania świecy z 25 lipca, a od góry wspomniane 1135 pkt. Przebicie jednej z tych wartości będzie krótkoterminowym sygnałem i pozwoli ocenić, w którą stronę podąży rynek. Do tego momentu ci, którzy posiadają akcje nie mają powodów do niepokoju, z kupnem walorów należy zaś, wstrzymać się do chwili wybicia w górę.Konsekwencją przełamania wsparcia będzie prawdopodobnie ponowny test sierpniowego dołka. Na to wskazywałby też przebieg dolnej z linii kanału spadkowego, opisującego obecną bessę. Układ oscylatorów daje większe szanse na ruch w górę. Chodzi tu głównie o nadal rosnący MACD, a także ustanowienie nowego szczytu przez RSI. W takim przypadku realne jest osiągnięcie przez WIG20 1160 pkt. Na tej wysokości znajduje się dołek z 11 lipca, a także przebiega SK-45. Tu także wypadło dzienne maksimum z poniedziałku. Jeśli indeks przedostanie się powyżej tej wartości, możliwe stanie się osiągnięcie 1210 pkt. Taki wariant potwierdza obserwacja, że w czasie bessy poszczególne impulsy korekcyjne nie przekraczały 38,2% zniesienia poprzedzających je spadków. Wydaje się jednak, że nawet jeśli indeks dotrze do tego poziomu, to zajmie mu to sporo czasu.