Na hiszpańskim i francuskim wybrzeżu Morza Śródziemnego ceny nieruchomości wzrosły w ostatnich miesiącach co najmniej o kilkanaście procent. Przyczyna? Euro stoi u drzwi i cała szara strefa stara się pozbyć gotówki przechowywanej w narodowych walutach. Potwierdzeniem tego jest fakt, że ponad 90% wszystkich transakcji realizowana jest w gotówce.Według danych specjalizującego się w tej branży londyńskiego biura maklerskiego Hamptons International, na Costa del Sol ceny nieruchomości wzrosły w tym roku już o 20%, a na Cote d?Azur ? o 15%.Zdaniem analityków, potencjał wzrostowy jest tutaj olbrzymi. Komisja Europejska szacuje interesy szarej strefy w krajach UE na 500?1100 mld euro w skali roku. ? Pieniądze z nielegalnych źródeł ewidentnie napędzają obecnie rynek nieruchomości ? powiedziała Bloombergowi Pilar Martinez, główny makler firmy Immobilaria Europa z Sewilli. ? Jeszcze nigdy nie mieliśmy tylu klientów, którzy finansowaliby zakupy kosztownych posiadłości walizkami pełnymi pieniędzy ? dodała.28 lutego 2002 r. narodowe waluty krajów strefy euro tracą swoje funkcje płatnicze. Można je będzie jeszcze przez długi okres wymieniać w bankach, ale te będą przy większych kwotach wymagały podania m.in. danych personalnych i sprawdzą źródła pochodzenia pieniędzy. ? Kto siedzi na walizkach z milionami peset, na pewno nie będzie czekał do przyszłego roku ? uważa Kamal Sharma strateg rynku walutowego w Commerzbanku. Np. w Niemczech bez tłumaczenia się można będzie wymienić tylko do 30 tys. DEM, we Francji do 50 tys. franków, a w Hiszpanii ? do 2,5 mln peset.Na inwestycjach szarej strefy w nieruchomości korzysta też rynek akcji. Notowania wielu firm budowlanych wyraźnie poruszają się wbrew panującemu na giełdach trendowi. Analitycy UBS Warburg w swoim ostatnim raporcie zmienili rekomendacje na kupuj dla walorów drugiej na rynku hiszpańskim firmy budowlanej Grupo Dragados, największego w Europie dostawcy elementów budowlanych, francuskiego koncernu Saint-Gobain oraz znanej również na naszym rynku firmy tej branży Lafarge.Akcje Dragados w ostatnich 12 miesiącach zyskały na wartości 69% (główny indeks madryckiej giełdy IBEX-35 stracił w tym czasie 24%), Saint-Gobain poprawił notowania o 15%, a Lafarge o 24% (wskaźnik CAC-40 spadł o 29%).

W.K., Bloomberg