... tych wzrostów? Tak jakby na to wygląda, w dodatku zbieżność poziomu obrotów z tymi ostatnimi zwyżkami nie była pozytywna, ale po aż tak długotrwałej zapaści chyba trudno jest liczyć na gwałtowną i zdecydowaną zmianę nastrojów. Powodów typu makro nadal brak (te, które można uznać za jakieś symptomy poprawy, wydają się wymagać potwierdzenia, a i tak pozostaje pytanie, jak bardzo odległą w czasie poprawę rynek akcji mógłby tu już teraz dyskontować). Pozostaje wpływ czynników politycznych ? dobrze, jeśli byłby jak najmniejszy, ale na to trudno liczyć, gdy u nas niemal każdy kandydat jest w stanie porazić swoją ?złotą myślą?. Być może mylę się w odczuciu, że ostatnie zwyżki wynikły w decydującej mierze z powstrzymania się podaży ? bo jeśli nie, to chyba wciąż jeszcze to nie było to, na co czekają ci ?na długich?? Oczywiście, można lansować pogląd, że gorzej już być nie może, a zatem w takiej sytuacji czas na zmianę tendencji na rynku ? ale jak dla mnie to u nas na razie tylko... piłkarze dali dowód, że najgorsze minęło, a to chyba jednak troszkę za mało.Przy okazji ewentualności np. fuzji UniCredito z Commerzbankiem warto chyba zauważyć, jaki może być hipotetyczny wpływ podobnych spraw odbywających się poza naszym krajem na nasze podwórko ? na przykład: jakiś inwestor z kraju A jest tu ?źle widziany? (upraszczam), więc coś atrakcyjnego dostaje inwestor B z zupełnie innego kraju, tymczasem inwestor z A wkrótce wykupuje inwestora B razem właśnie z tym, czego temu A nie chcieliśmy sprzedać. Wskutek globalizacji nie da się temu zapobiec, gdyż decyduje kapitał, a nie np. sympatie sprzedawcy. Ciekawe czy (i kiedy?) tego typu przejęcia poza naszą ?strefą wpływów? spowodują, że właścicielem czegoś tutaj naprawdę ważnego stanie się ktoś taki, kogo bardzo nie chcieliśmy widzieć w tej roli?

Zwróć uwagę na:Jednostki indeksowe ? czyli nowy instrument na GPW, gdy się pojawią (zapewne jesienią).Unikaj:w świetle takiego osłabienia kursu Szeptela, że ?padło? roczne minimum, ostrożność wydaje się tu co najmniej wskazana.