Sprzedaż detaliczna w strefie euro wzrosła w czerwcu o 0,6% w stosunku do maja i o 2,1% w porównaniu z ub.r.
Analitycy przewidywali, że sprzedaż liczona miesiąc do miesiąca spadnie o 0,1%, a rok do roku wzrośnie o 1,5%. Z oddzielnego raportu Eurostatu, urzędu statystycznego Unii Europejskiej, wynika zaś, że bezrobocie w lipcu wyniosło 8,3%, a więc nie zmieniło się od trzech miesięcy.Wprawdzie spadająca inflacja i zmniejszone podatki sprawiły, że kupujący w Niemczech, Francji i Włoszech mieli więcej pieniędzy do wydania, ale analitycy prognozowali, że rosnące bezrobocie zmniejszy zaufanie konsumentów i skłoni ich do oszczędzania nadwyżek finansowych.Europejski Bank Centralny po raz drugi w tym roku obniżył w ubiegłym tygodniu stopy procentowe, przyznając, że nie doszacował wpływu spowolnienia amerykańskiej gospodarki na Europę. ? Skutki spowolnienia w USA są większe, głębsze i bardziej długotrwałe, niż zakładaliśmy ? powiedział w czwartek Wim Duisenberg, prezes EBC. Amerykańska gospodarka, do której trafia 14% europejskiego eksportu, wykazała w II kw. najwolniejsze tempo wzrostu od 8 lat. Wzrost w Niemczech w tym okresie był zerowy, a we Włoszech ujemny. Wskaźnik zaufania europejskich przedsiębiorców i konsumentów spadł w lipcu po raz siódmy z rzędu, do poziomu najniższego od 1997 r.O ile spadające tempo wzrostu nadszarpuje zaufanie, to EBC zapewnia, że zdoła kontrolować inflację, zostawiając w ten sposób konsumentom więcej pieniędzy na wydatki. I rzeczywiście, inflacja w lipcu wyniosła 2,8% wobec 3% w czerwcu i 3,4% w maju.Tak więc Europejczycy wydają pieniądze. Największa firma kosmetyczna L?Oreal poinformowała wczoraj, że jej zysk w I półroczu wzrósł o 26%, a sprzedaż o 14%.
J.B., Bloomberg