Niedźwiedzie rządziły na rynku kontraktów na WIG20 tylko przez pierwszą godzinę środowej sesji. Po otwarciu rynku kasowego straty zostały odrobione. Dynamiczny wzrost zakończył się utworzeniem białej świecy o wysokości 37 pkt.Pomimo tak pozytywnej dla posiadaczy długich pozycji sesji nie doszło do przełamania SK-45, która wyznacza najważniejszą barierę dla dalszych wzrostów. Jest ona tym silniejsza, że na tej samej wysokości znajduje się połowa czarnej świecy z 8 sierpnia. Tu zauważalna jest różnica w porównaniu z zachowaniem instrumentu bazowego, który poradził sobie już z odpowiednim oporem, więc można przypuszczać, iż tak samo stanie się na kontrakcie. Wczorajsza świeca ma też znaczenie z punktu widzenia możliwości ograniczania spadków i tu działać powinna jej połowa na wysokości 1138 pkt. Znaczenie tego wsparcia zwiększają dołki z końca lipca, do wczoraj stanowiące opór ? zgodnie z regułami analizy technicznej przełamany opór staje się wsparciem. Wydaje się, że w obecnej sytuacji możliwe są dalsze wzrosty, których zasięg można wyznaczyć na 1220 pkt. Tutaj znajduje się 38,2-proc. zniesienie fali spadkowej, trwającej od końca maja, a także maksymalne wartości kontraktów z przełomu lipca i sierpnia. Biorąc pod uwagę docieranie dziennego MACD do poziomu równowagi, a także duży stopień wykupienia szybkich oscylatorów, może się okazać, że w krótkim terminie kontrakt nie zdoła się przedostać wyżej.W związku z przełamaniem przez TechWIG najważniejszego w krótkim okresie oporu (dołek z 25 lipca i górne ograniczenie konsolidacji) wzrasta atrakcyjność kontraktów na ten instrument. Jednak sam kontrakt nie poradził sobie jeszcze z dwumiesięczną linią trendu spadkowego, której pokonanie stanie się bezpośrednim sygnałem zajęcia długiej pozycji i otworzy drogę do wzrostów w kierunku SK-45 i dołków z końca lipca przy 650 pkt.