Z Jackiem Konopą, wiceprezesem Związku Maklerów i Doradców,rozmawia Ewa Bałdyga
Sytuacja na rynku pracy znacznie się ostatnio pogorszyła. Czy oznacza to, że kandydaci na maklerów powinni się mocno zastanowić nad przyszłością tego zawodu?Rynek konsoliduje się. Łączą się banki i ? siłą rzeczy ? biura maklerskie. Maklerów jest po prostu za dużo. Nie ma możliwości efektywnej weryfikacji ich umiejętności. Chcielibyśmy, aby regulacje rynku pozwoliły w najbliższych latach na to, by zawód doradcy i maklera stał się zawodem wolnym, co może się wiązać z naturalną selekcją. Zostaną na nim tylko najlepsi.W szczególnie trudnej sytuacji znajdują się obecnie małe biura maklerskie, z niewielkim udziałem w rynku. Muszą one szukać dodatkowych źródeł przychodów, a takie jest bardzo trudno znaleźć. Decydują się więc na redukcję pracowników, zwolnienia nie omijają także maklerów. Wynika to jednak z funkcjonującego modelu rynku. Makler powinien przynosić konkretne przychody domowi maklerskiemu i robić wszystko, by były one jak największe ? wtedy nie musi się obawiać utraty pracy.Na czym, Pańskim zdaniem, powinna polegać rola maklera na polskim rynku kapitałowym?Polski makler powinien wypełniać takie zadania, jakie wypełnia makler w USA ? oferuje usługę odpowiadającą potrzebom klienta. Ma dostęp do wielu instrumentów finansowych, może budować portfele, może doradzać. Chciałbym, by polski rynek kapitałowy do takich wzorców dążył.Czy polski makler i doradca będą mogli doradzać za granicą?Związek Maklerów i Doradców pracuje nad nową formułą egzaminów na doradców inwestycyjnych wraz z instytucją zrzeszającą doradców na całym świecie ? ACIIA (Association of Certified International Investment Advisors). ZMiD miałby przeprowadzać egzaminy na CIIA (Certified International Investment Advisor), z tym że doradcy będący członkami związku mieliby zaliczone automatycznie dwa pierwsze (z trzech) etapy tego egzaminu. Licencja otrzymywana po takim egzaminie uprawniałaby do wykonywania zawodu na rynku europejskim i światowym. Końcowe ustalenia przewidywane są na koniec przyszłego roku, prace są prowadzone wraz z Komisją Papierów Wartościowych i Giełd.Wiele osób rezygnuje ze zdawania egzaminu na doradcę inwestycyjnego, wybierając program CFA. Czy nie obawia się Pan, że polska licencja stanie się niepotrzebna?Dyplom CFA jest dużym atutem dla doradcy. Natomiast doradca z uznawaną na całym świecie licencją CIIA dysponuje jeszcze większym atutem. Wszystko zależy od doprowadzenia do tego, by polski doradca stał się doradcą uznawanym na całym świecie. Nad tym ZMiD pracuje.Czy, Pańskim zdaniem, makler lub doradca powinni mieć prawo inwestowania własnych środków na GPW?Oczywiście, zarówno makler, jak i doradca, podobnie jak każdy inny inwestor powinni mieć prawo elastycznego kreowania swojej polityki inwestycyjnej na bazie dostępnych instrumentów rynkowych. I taką możliwość ma. Zasady etyki obowiązujące członków Związku mówią, iż makler może mieć rachunek inwestycyjny, jednak tylko i wyłącznie w biurze, w którym wykonuje zawód.Oczywiste jest, iż polityka inwestycyjna w tychże zawodach powinna podlegać szczególnej kontroli w celu uniemożliwienia wykorzystywania informacji poufnych. Dotychczas jednak proceder ten jest wciąż widoczny i w środowisku maklerskim i doradczym.Powszechnie wiadomo, że spora część rynku doradztwa inwestycyjnego działa w szarej strefie. Czy ? Pańskim zdaniem ? doradcy inwestycyjni powinni mieć możliwość założenia własnej firmy zarządzania aktywami lub doradztwa?Oczywiście, że tak. ZMiD prowadził rozmowy w tej sprawie z KPWiG. Zwiększenie elastyczności zawodu doradcy inwestycyjnego postuluje całe środowisko. Doszłoby wtedy do naturalnej selekcji. Przetrwaliby najlepsi. Obawy budzi jednak możliwość zapewnienia bezpieczeństwa powierzonych takim spółkom środków. Wolny zawód dla doradcy inwestycyjnego powinien być docelowym modelem dla rynku.W KPWiG toczy się wiele postępowań o wykorzystanie informacji poufnych przez doradców czy maklerów, którzy zarządzają środkami klientów ?pod stołem?. Wszyscy są zadowoleni z prowadzonej działalności, jeżeli klienci notują zysk na przeprowadzanych transakcjach. W przypadku długotrwałej bessy nie można efektywnie inwestować środków, wtedy zaczynają się problemy, większość spraw, która dotyczy nielegalnego inwestowania czy wykorzystywania poufnych informacji trafiła do sądów tylko dlatego, że klienci byli niezadowoleni z prowadzonej przez doradców działalności.Jak Pan ocenia zapotrzebowanie na doradców inwestycyjnych w ciągu najbliższych kilku lat?Rynek kapitałowy, zarówno ten globalny jak i lokalny, zawsze będzie potrzebował profesjonalistów umiejących efektywnie zarządzać powierzonymi im środkami. Okres nie gra tu roli ? liczą się umiejętności. nW rozmowie wykorzystano fragmenty chatu z Jackiem Konopą zorganizowanego przez PARKIET.
E.B