Indeks średniej wielkości spółek powoli wyczerpuje swój potencjał wzrostowy po przebiciu poziomu 900 pkt. Utworzona podczas poniedziałkowych notowań świeca typu doji po dynamicznym ruchu wzrostowym zwiastuje najczęściej przesilenie i jest często sygnałem do sprzedaży akcji. Opór, jaki wyznaczyło to doji, już dał się odczuć podczas wtorkowej sesji, nie pozwalając bykom na zbyt wiele. Jednak w obliczu terrorystycznego ataku na Nowy Jork i związanej z tym paniki na światowych giełdach i tak MIDWIG zachowywał się bardzo dobrze. Sytuacja opisana zachowaniem głównych oscylatorów jest dość klarowna. Najszybsze z nich, jak np. ROC, RSI, CCI czy oscylator Bollingera po dotarciu do strefy wykupienia nie chcą już więcej rosnąć i sygnalizują krótkoterminową sprzedaż. Dużo wolniejszy MACD po przebiciu linii równowagi nieco się umocnił, ale też wytracił dynamikę wzrostu. W tej chwili najistotniejsze jest, by oscylator ten nie spadł ponownie poniżej linii równowagi, gdyż byłby to bardzo zły sygnał. Niestety, jak na razie brak jest jednoznacznych sygnałów świadczących o tym, że ten prawie miesięczny wzrost jest czymś więcej niż korektą wzrostową. Takim sygnałem będzie dopiero przebicie linii oporu półtorarocznego trendu spadkowego, która obecnie jest na poziomie 938 pkt., ale czy w obecnej sytuacji byki będzie stać na to? Bardzo wątpliwe.