Wtorkowa sesja przyniosła spadek WIG20 Futures o 25 punktów. Wolumen obrotu na wszystkich seriach sięgnął 19 577 sztuk.Rynek terminowy otworzył się 10 pkt. powyżej poniedziałkowego zamknięcia, co spowodowane było głównie zahamowaniem spadków na giełdzie amerykańskiej oraz optymizmem napływającym z Eurolandu. Początkowo kontrakty zachowywały się bardzo dobrze, ale zapał popytu osłabł po otwarciu rynku kasowego. Podczas sesji kilkakrotnie testowany był poziom maksymalny sesji poniedziałkowej, ale opór ten skutecznie powstrzymywał zapędy byków. Około godziny 15.00 do graczy dotarły informacje o tym, iż dwa samoloty uderzyły w budynek World Trade Center w Nowym Jorku. Wywołało to falę wyprzedaży na rynkach europejskich w obawie o kolejne ataki terrorystyczne. Po kilkudziesięciu minutach przybrała ona postać prawdziwej paniki, objawiającej się spadkiem indeksu DAX w pewnym momencie o ponad 400 pkt. Kontrakty na WIG20 również poddały się ogólnoświatowej panice. Spadki w ciągu zaledwie kilku minut sięgnęły kilkunastu punktów. Dodatkową informacją destabilizującą rynki finansowe były wiadomości o odroczeniu sesji w na giełdzie amerykańskiej. Nie ma się oczywiście czemu dziwić, konsekwencje polityczne mogą być trudne do wyobrażenia.Z technicznego punktu widzenia zostało przełamane pierwsze wsparcie na poziomie 1135 pkt., a rynek zatrzymał się w okolicach 1110?1115 pkt., gdzie znajduje się silna strefa wsparcia. Trudno w obecnej sytuacji cokolwiek prognozować, każdy scenariusz jest możliwy. Rynek w takiej sytuacji może zachowywać się nieprzewidywalnie i silnie odbić, co teoretycznie wydaje się nieprawdopodobne, ale należy pamiętać, że grają obecnie tylko emocje. Drugim scenariuszem może być krach i taka silna panika w obecnej sytuacji jest bardzo prawdopodobna.