Początek sesji nie zapowiadał dramatycznej końcówki. Na wtorkowym otwarciu WIG tracił 1%, w kilka godzin później już przeszło 3%. Tym razem pożywką dla strony podażowej były wydarzenia z Ameryki. Ataki terrorystyczne doprowadziły do poruszenia na rynkach finansowych na całym świecie. Warszawa nie była pod tym względem wyjątkiem. Na rynku kasowym doszło do wyprzedaży, lecz prawdziwe objawy paniki widoczne były tak naprawdę na rynku terminowym.Po poniedziałkowej sesji byki miały wciąż nadzieję na utrzymanie średnioterminowej średniej kroczącej, znajdującej się na poziomie 12 810 pkt. Wczorajsze zamknięcie wypadło jednak poniżej tej średniej, co wskazuje, że aktywność strony podażowej, jaką obserwowaliśmy na ostatnich dwóch sesjach, nie była przypadkowa. Kierunek trendu potwierdza większość indykatorów.Indeks zmierza ku sierpniowemu minimum na poziomie 12 019 pkt. Wsparciem przeciwdziałającym spadkom jest strefa pomiędzy 12 000 a 11 800 pkt. (minimum z grudnia 1998 r.). Nie wydaje się, aby przy takich nastrojach zostało ono utrzymane. Kolejnym wsparciem jest poziom 10 500 pkt. Z tego powodu utrzymywanie zaangażowania w akcjach wbrew wydarzeniom ostatnich sesji wydaje się ryzykownym przedsięwzięciem.