Pierwszy przypadek BSE w Japonii

W prefekturze Chiba wykryto pierwszy przypadek choroby wściekłych krów (BSE) w Japonii ? poinformował minister rolnictwa Tsutomu Takebe. Reakcja tokijskiej giełdy była natychmiastowa ? akcje McDonald?s Co. (Japan), który zaledwie w lipcu zadebiutował na parkiecie, straciły w ciągu kilku minut 2,5%.Zdaniem analityków, informacja ta przyszła w jak najgorszym momencie dla notowanych sieci szybkich restauracji. Żeby podtrzymać obroty nie tylko McDonald?s Japan, ale również jego najgroźniejszy konkurent ? Yoshinoya D&C ? zdecydowali się ostatnio na znaczne obniżki cen. ? To także kolejny cios dla znajdującego się w wyjątkowo kiepskiej kondycji japońskiego rynku akcji ? powiedział Bloombergowi Hideki Kamiya, menedżer funduszy w Asahi Tokyo Investment Trust Management Co.Po serii ubiegłorocznych przypadków BSE w Europie Japonia zawiesiła zarówno import wołowiny, jak i mączki kostnej. Według danych ministerstwa rolnictwa, spożycie tego gatunku mięsa w Japonii wyniosło w minionym roku 931 tys. ton. To niezbyt dużo ? ok. 7 kg na mieszkańca (dla porównania: przeciętny Amerykanin zjada blisko 28 kg wołowiny rocznie).? Nasza firma importuje mięso wyłącznie z Australii. Za jakość naszych produktów możemy ręczyć ? uspokajała rzecznik McDonald?s Japan Kenji Kaniya. Na niewiele się to zdało. Cena akcji McDonald?s Japan oscyluje już wokół 3450 jenów. To najniższy kurs od momentu lipcowego debiutu spółki na parkiecie (była to druga pod względem wielkości w tym roku emisja pierwotna na tokijskiej giełdzie, firma uplasowała na rynku walory o wartości 112,6 mld jenów).Tracą także inne spółki związane w jakikolwiek sposób z przerobem wołowiny. Akcje wspomnianej sieci fast foodów Yoshinoya spadły już o 9,1%, Nippon Meat Packers o 15%, Yonekyu Corp. o 7, 2%, Starzen Co. o 12%, a Itoham Foods Inc. o 6, 3%.

W.K., Bloomberg