Nowy prezes John Riordan przed trudnym zadaniem
Po niedawnym zaskakującym ustąpieniu prezesa zarządu holendersko-amerykańskiego koncernu United Pan-Europe Communications NV (UPC) Marka Schneidera jego fotel zajął John Riordan. Najważniejszym długoterminowym zadaniem, jakie stoi przed tym 59-letnim Irlandczykiem, jest zredukowanie wynoszącego już 8 mld euro zadłużenia. Ale również w krótkim terminie nie powinien narzekać na brak niemniej palących problemów do rozwiązania.Ten mający siedzibę w Amsterdamie, specjalizujący się w telewizji kablowej i dostępie do internetu, koncern (znany również na polskim rynku) zakończył I półrocze ze stratą 1,4 mld euro. Analitycy prognozują, że do końca III kwartału poziom zadłużenia przekroczy wysokość kapitałów własnych. W tej sytuacji UPC może zostać przez zarząd holenderskiej giełdy odesłany na tzw. ławkę karną (czyli wycofany z notowań) do czasu przywrócenia finansowej sytuacji firmy do w miarę normalnego poziomu. Koncern ma ponad 7 mln abonentów telewizji kablowej i jest obecny w 15 krajach Europy.Inwestorzy boją się również, że UPC nie będzie w stanie obsługiwać zadłużenia. Bezpośrednim i bardzo bolesnym następstwem tych obaw jest spadek zaufania do akcji koncernu. Tylko w tym roku straciły one już 95%. Z tego wynika drugi problem, tym razem na rynku amerykańskim: na Nasdaq cena walorów UPC już przez kilkanaście dni przebywa poniżej granicy 1 USD. Jeśli nieprzerwanie pozostanie w tej strefie przez 30 dni, UPC grozi także wykluczenie z notowań na tym rynku (na 90 dni).Najbliższe i dość kosztowne zagrożenie pochodzi jednak od spółki-córki Priority Telecom, która oferuje usługi telekomunikacyjne i dostęp do internetu dla klientów w Holandii, Norwegii i Austrii. UPC musi uplasować akcje Priority na giełdzie przed 1 października, w przeciwnym razie będzie musiał wypłacić akcjonariuszom tej firmy 222 mln euro odszkodowania. Pod takim warunkiem UPC przejął w ub.r. amerykańską firmę Cignal, oferując jej akcjonariuszom 16% udziałów w Priority.Trwająca już od kilku miesięcy bessa w tej branży spowodowała kilkakrotne przełożenie terminu debiutu. Tymczasem akcjonariusze zaczynają się coraz głośniej domagać zrealizowania umowy. Jak to zrobić, skoro wspomniana kwota 222 mln euro odszkodowania znacznie przekracza już kapitalizację giełdową UPC, czyli spółki-matki (przy wczorajszym kursie 0,3 euro za walor wynosi ona nieco ponad 133 mln euro)? Analitycy szacują wartość Priority Telecom najwyżej na 64 mln euro. Na przeszkodzie może stanąć także wprowadzony niedawno przez amsterdamską giełdę przepis, że spółka zaliczana do ?nowej ekonomii? powinna podczas pierwszego notowania osiągnąć kapitalizację co najmniej 150 mln euro.Wprawdzie zasoby gotówkowe UPC szacowane są na 1,1 mld euro, ale kwota ta przeznaczona jest na rozszerzenie działalności ?kablowej? w Niemczech. Alternatywa ? wydanie swoich akcji dla udziałowców Priority ? jest, zdaniem analityków, nierealna. Dlaczego? Ponieważ wtedy amerykańska spółka-matka UGC, która dysponuje pakietem 54% akcji UPC, utraciłaby kontrolę nad firmą.
W.K., ?Handelsblatt?