WIG20 śladem największych giełd w Europie nadal notuje duże zniżki. Znalazł się na poziomie minimum z początku środowej sesji i bardzo blisko sierpniowego dołka. Trzeba przyznać, że przebieg dzisiejszej sesji skłania do stwierdzenia, że bardzo trudno będzie go utrzymać w poniedziałek. Przysłuchując się informacjom o przerzucaniu amerykańskich wojsk do Pakistanu widać, że nadchodzące dni będą nadal bardzo nerwowe.
Publikacja danych o sierpniowym poziomie sprzedaży detalicznej nie wpłynęła na przebieg notowań. Okazały się one zgodne z oczekiwaniami i w sierpniu sprzedaż wzrosła o 0,3%, licząc miesiąc do miesiąca. Pozytywnego zaskoczenia więc nie ma. Dodatkowo PPI wzrósł o 0,4% wobec spodziewanych 0,2%.
W kwestii wpływu ataków terrorystycznych na światową gospodarkę jako kolejna wypowiedziała się agencja Standard & Poor. Podała ona, że będą one miały jedynie umiarkowany i krótkotrwały wpływ na gospodarkę USA. Agencja przewiduje, że tempo wzrostu PKB spadnie w III i IV kwartale do 1%, a ożywienie powinno zacząć się na początku 2002 r. Ciekawe są też opinie na temat zwiększenia wydatków budżetowych w celu pobudzenia wzrostu. Nadzwyczajne wydatki, jakie przedsięwziął rząd, sugeruje, że przyszłoroczny budżet może zamknąć się deficytem. Ale taka polityka według S&P jest słuszna.
Spadki na europejskich giełdach przybrały już bardzo duże rozmiary. Jest to ponad 4% we Frankfurcie, ponad 3% w Paryżu i prawie 2% w Londynie. Widać, że rynki przygotowują się na najgorsze po wznowieniu notowań w USA.
Krzysztof Stępień