Prawdziwym trzęsieniem zakończyła się ostatnia sesja w tygodniu na rynku terminowym. WIG20 Futures zanotował na zamknięciu 1052 pkt. i był niższy niż w czwartek o 45 pkt. Na wszystkich seriach kontraktów zawarto łącznie 19 238 transakcji.Na piątkowej sesji doszło do przełamania poprzedniego lokalnego dna z 20 sierpnia br. na WIG20 Futures. Tym samym zostało pokonane wsparcie, które powstrzymywało stronę podażową przed dalszą aktywnością. Następną barierą dla WIG20 jest dopiero poziom 1000 pkt. Nie wydaje się ona jednak tak solidna, jak poziom 810 pkt. (historyczne minimum). Jeszcze gorzej wygląda sytuacja na TechWIG, który w piątek po raz kolejny pobił rekord wszech czasów. Z pewnością jest to dobra wskazówka dla niedźwiedzi, gdyż zapowiada dalszą falę przeceny. Ustanowienie nowego minimum historycznego powoduje, że niemożliwe jest wykreślenie następnego wsparcia, dlatego mało rozsądnym wyjściem wydaje się gra przeciw trendowi i otwieranie długich pozycji. Po chwilowej zwyżce głównych oscylatorów po czwartkowej sesji, piątkowe notowania wiązały się z ponownym zagłębianiem się w strefie wyprzedania. Fakt, że rynek po ostatnich sesjach jest wyraźnie wyprzedany nie rodzi zachęty do otwierania długich pozycji. Większość inwestorów czeka na pierwszą sesję za oceanem, a dopóki to nie nastąpi, nerwowo reaguje na informacje dochodzące z innych giełd oraz wzrost cen ropy naftowej. Najlepiej o niepewności co do wydarzeń w najbliższych dniach świadczy duża zmienność, cechująca rynek terminowy. W takiej atmosferze najlepszym wyjściem jest pozostawanie poza rynkiem. W razie przełamania poziomu 1000 pkt. na WIG20 warto przystąpić do otwierania pozycji krótkich. N