Tydzień na rynkach surowców
Międzynarodowe rynki surowcowe zareagowały silnymi wahaniami notowań na wymierzony w USA atak terrorystyczny. W skali tygodnia wyraźnie zdrożały ropa naftowa i złoto, natomiast cena miedzi powróciła do mniej więcej poprzedniego poziomu.Workowa tragedia w Nowym Jorku i Waszyngtonie pobudziła wyraźny wzrost notowań ropy naftowej. Rynek paliw płynnych jest bowiem szczególnie podatny na wszelkie wydarzenia, grożące destabilizacją gospodarki światowej, zwłaszcza gdy mają one związek z Bliskim Wschodem. W pierwszej chwili pojawiły się obawy, że oskarżenia wobec terrorystów islamskich mogą doprowadzić do napięcia w tym regionie, utrudniając dostawy ropy. Jednak początkowy niepokój złagodziły zapewnienia państw OPEC o ich gotowości do utrzymaniu wydobycia i eksportu na takim poziomie, aby zapobiec nadmiernej zwyżce notowań. Do uspokojenia nastrojów przyczynił się też wzrost zapasów ropy, benzyny i oleju opałowego w USA. W tej sytuacji notowania zaczęły spadać, ale w piątek doszło do ponownej zwyżki, gdy nasiliły się obawy przed skutkami amerykańskiej akcji odwetowej, która może dotknąć państwa eksportujące ropę. W skali tygodnia gatunek Brent z dostawą w październiku zdrożał w Londynie z 27,69 do 29,80 USD za baryłkę.Bezpośrednio po ataku terrorystycznym cena złota podniosła się na giełdzie londyńskiej do ponad 286 USD za uncję, by po przejściowym spadku zakończyć mijający tydzień na poziomie 289, wobec 273,15 USD w poprzedni piątek. I na tym rynku najbardziej obawiano się destabilizacji, którą może spowodować amerykański odwet. W tej sytuacji na dalszy plan zeszła sprzedaż 20 ton kruszcu przez Bank Anglii.Notowania miedzi wzrosły po wtorkowej tragedii o przeszło 50 USD, przekraczając chwilowo granicę 1500 USD za tonę. Jednak ogólnie niekorzystne warunki rynkowe sprawiły, że z końcem tygodnia cena tego metalu w kontraktach trzymiesięcznych ustabilizowała się w Londynie na poziomie 1448 USD za tonę, tj. tylko o 1,5 USD wyższym niż w poprzedni piątek. Pewien wpływ mógł mieć wzrost jej zapasów będących w dyspozycji Londyńskiej Giełdy Metali.
A.K., Bloomberg, Reuters