Trudno oceniać początek sesji na amerykańskich giełdach po 10 minutach notowań. DJIA traci niecałe 1,5%, Nasdaq nieco ponad 6%, więc chyba najczarniejsze scenariusze się nie sprawdziły. Czy jednak taki stan utrzyma się do zakończenia sesji? Od tego będą zależeć reakcje naszego rynku w dniu jutrzejszym. Dziś WIG20 nie zmieni już pewnie dużo swojej wartości i pozostanie na poziomie 1035 pkt., co oznacza 2,6% stratę.

Zdecydowanie najważniejszą informacją dzisiejszego dnia jest wznowienie notowań na rynkach w USA. Ta sprawa ma trzy aspekty. Jedne ogólny to redukcja atmosfery niepewności, której rynki kapitałowe najbardziej nie lubią i to obserwowaliśmy w ostatnich dniach, kiedy giełdy w USA były zamknięte. Drugi to dzisiejsze zachowanie indeksów i ewentualna skala spadków. Wydaje się, ze rynki w Europie zdyskontowały najgorsze scenariusze, co daje szansę na jutrzejsze odreagowanie spadków. I wreszcie dalsze perspektywy giełd amerykańskich, co przewidzieć najtrudniej. Jeśli wziąć pod uwagę, że przed zamachami znajdowały się one w silnych trendach spadkowych, to trudno się spodziewać, by nastąpił tu jakiś przełom. Nie pomoże raczej w tym dzisiejsza obniżka stóp.

Nasz rynek pogłębił na indeksie WIG20 sierpniowy dołek, co jest negatywnym sygnałem. Nie towarzyszyły temu jednak zbyt duże obroty, więc nie przeceniałbym też jego znaczenia. Raczej nie ma wątpliwości, iż kolejne dni będą przebiegać w rytm giełd amerykańskich, a analiza techniczna może dawać wiele błędnych sygnałów.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu