Otwarcie poniedziałkowej sesji giełdowej w USA miało szczególny charakter. Najpierw zapadła 2-minutowa cisza, a następnie odśpiewano ?God Bless America?, by w ten sposób uczcić pamięć zamordowanych w największym w historii zamachu terrorystycznym w USA.
W giełdowy gong, sygnalizujący początek notowań, uderzyli przedstawiciele nowojorskich strażaków, policji i pogotowia ratunkowego, bohaterowie akcji ratunkowej w ruinach World Trade Center. Wprawdzie tuż po rozpoczęciu sesji indeks Dow Jones obniżył się zaledwie o ok. 0,5%, jednak już po kilku minutach rozpoczęła się masowa wyprzedaż akcji. Z kolei wskaźnik rynku nowoczesnych technologii ? Nasdaq, od razu po otwarciu stracił ponad 5%.Jeszcze przed rozpoczęciem sesji, na specjalnym 25-minutowym posiedzeniu o godz. 7.30 czasu waszyngtońskiego zebrali się członkowie Komitetu Otwartego Rynku Zarządu Rezerwy Federalnej USA, by podjąć decyzję o obniżeniu oprocentowania amerykańskich funduszy federalnych o 50 pkt. bazowych, do 3%, poziomu najniższego od lutego 1994 r. Krok ten miał na celu zachęcić inwestorów do kupowania akcji lub raczej zniechęcić ich do sprzedawania papierów, w reakcji na największy zamach terrorystyczny w historii.Ósma z rzędu w tym roku obniżka przez Fed stóp procentowych przynajmniej na początku sesji nie wywarła jednak większego wpływu na zachowanie inwestorów, choć zwykle każde złagodzenie polityki pieniężnej przez tę instytucję zachęca inwestorów do zajmowania pozycji. Co ciekawe, w poniedziałek nie uruchomiono obrotu kontraktami futures na indeksy giełdowe, które zwykle dają sygnał, jak inwestorzy będą zachowywać się podczas sesji.Na niewiele zdały się też apele do inwestorów ze strony czołowych graczy giełdowych oraz domów maklerskich. M.in. Warren Buffett zapowiadał, że nie zamierza w poniedziałek sprzedawać żadnych akcji znajdujących się w jego portfelu. ? Prawdopodobnie przyjmę postawę wyczekującą, a jeśli ceny akcji gwałtownie spadną, nie wykluczam, że kupię niektóre papiery ? powiedział amerykański miliarder w wywiadzie dla CBS. W podobnym tonie wypowiedział się Jack Welch, wieloletni prezes General Electric, który zalecał powstrzymywanie się od sprzedawania akcji.Inwestorzy zignorowali też wypowiedzi prezydenta Busha i sekretarza skarbu Paula O?Neilla, którzy podkreślali, że perspektywy gospodarki amerykańskiej są wciąż dobre, mimo wtorkowego przerażającego zamachu. Z kolei największy amerykański dom maklerski Merrill Lynch polecił swoim 15 tys. maklerom, aby nakłaniali swoich klientów do trzymania akcji i nie poddali się panice pozbywając się tych papierów. Podobne kroki podjął też największy internetowy broker ? Charles Schwab.
JAROSŁAW ARMATYS (Nowy Jork)ŁUKASZ KORYCKI