Z Agenorem Gawrzyałem, prezesem TUiR Warta,rozmawia Marek Siudaj
Program pilotażowy, polegający na sprzedaży polis Warty w okienkach Kredyt Banku, ruszył we wrześniu. Wiem, że to dopiero początek, ale czy udało się już w Kredyt Banku sprzedać jakąś polisę Warty?Oficjalnie zainaugurowaliśmy tę współpracę we wrześniu, także po to, żeby być w zgodzie z procedurami formalnymi w ramach tego projektu, ale miała ona swój początek trochę wcześniej. W związku z tym ? tak, oczywiście.Jakie są dalsze plany współpracy między Kredyt Bankiem i Wartą? Czy chcecie ją zacieśnić?Obecnie rynek usług finansowych zmierza do tworzenia grup. W związku z tym nasza współpraca, która z natury rzeczy rozpoczęła się od oferowania produktów najbardziej typowych dla każdego rodzaju działalności ? i banku, i nas ? będzie się poszerzała, także jeśli chodzi o oferowanie produktów z zakresu zarządzania aktywami czy funduszy inwestycyjnych. Natomiast to nie jest tak, że w związku z pojawieniem się inwestora w grupie został stworzony harmonogram tworzenia kolejnych przedsięwzięć. Uwzględnienie tego, iż jesteśmy w grupie oraz przyswojenie doświadczeń wspólnego akcjonariusza wymaga czasu i musi trochę potrwać, nim wszystko zostanie przełożone na plany operacyjne.Czy w sferze planów jest zacieśnienie związków kapitałowych KB i Warty w celu powołania bardziej jednolitej grupy kapitałowej, np. poprzez wymianę akcji?Nie chciałbym uprzedzać faktów, również w związku z tym, iż jesteśmy skrępowani przepisami dotyczącymi spółek giełdowych. Natomiast jest rzeczą naturalną, iż tego typu plany są przygotowywane. Chodzi o obecność Kredyt Banku w części naszych podmiotów czy naszą obecność w niektórych podmiotach związanych z Kredyt Bankiem czy w samym Kredyt Banku. Natomiast nie jest to etap, abyśmy weszli w fazę doprecyzowania szczegółów. Myślę że jest kwestią czasu, kiedy odpowiednie decyzje zostaną podjęte.Belgijska grupa KBC chce zwiększyć swój udział w Kredyt Banku, w którym ma już prawie 50% akcji. W Warcie KBC ma ponad 40%. Czy istnieją plany zwiększenia zaangażowania Belgów również w Warcie?To jest pytanie w pierwszym rzędzie do akcjonariuszy. My jesteśmy zobowiązani do dbania o stabilność finansową i rozwój firmy. Te cele, także poprzez wejście KBC, w sensie średnio- i długoterminowym zostały zrealizowane. Jak będą dalej wyglądały relacje między akcjonariuszami ? to jest już ich decyzja.Warta ma akcjonariuszy dysponujących dużymi udziałami, co powoduje, iż na giełdzie ma niski free float i ? w związku z tym ? notowane są niewielkie obroty. Czy taka sytuacja Was zadowala, czy też może są plany jej zmiany poprzez np. wycofanie spółki z giełdy bądź zwiększenie udziału papierów w obrocie?Nie były i nie są prowadzone rozmowy na temat wycofania spółki z obrotu giełdowego. Dostrzegamy jednak ten mankament i być może przy kolejnych emisjach akcjonariusze wezmą to pod uwagę. Jednak zarząd nie prowadził rozmów z akcjonariuszami na ten temat.Z jednej strony niskie free float i obroty, ale z drugiej ? Warta jako inwestor giełdowy jest także praktycznie niewidoczna, w przeciwieństwie do jej konkurencji, np. PZU. Z czego to wynika?Realizowaliśmy nieco inną strategię, wynikającą z przywiązania do bardziej stabilnych instrumentów. Natomiast to nie znaczy, że jesteśmy skazani na jej kontynuowanie. Powołaliśmy w naszej grupie jednostkę wyspecjalizowaną w zarządzaniu aktywami ? jest na etapie uzyskiwania licencji. Jeśli więc chodzi o działalność inwestycyjną, będziemy zmierzać do modelu, który funkcjonuje w dużych grupach finansowych, gdzie tymi decyzjami zajmują się wyspecjalizowane jednostki. Natomiast, jeśli chodzi o nasze możliwości angażowania się kapitałowego w spółki publiczne, są one rzeczywiście znaczące.Czy utworzenie TFI Warta było przymiarką do powołania instytucji zajmującej się zarządzaniem aktywami w ramach grupy, czy też elementem poszerzania działalności grupy i wkrótce zaoferujecie jednostki tych funduszy klientom indywidualnym?I jedno, i drugie. Dzisiaj, przy takiej skali działalności, powinniśmy korzystać w sposób wieloraki z zasobów, które mamy ? mówię nie tylko o klientach, ale także o zasobach intelektualnych. Nie było żadnych powodów, dla których mielibyśmy nie wykorzystać tego potencjału, poszerzając naszą ofertę. I tak się składa, że wyniki inwestycyjne są na tyle obiecujące, iż z pewnością przedstawimy taką ofertę klientom indywidualnym.Czy TFI Warta będzie również sprzedawana w okienkach Kredyt Banku?Na razie za wcześnie jest o tym mówić, ale wydaje mi się, że to jest naturalne, biorąc pod uwagę naszą współpracę.Złożyliście dokumenty do Urzędu Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi w sprawie fuzji OFE Dom i OFE Kredyt Banku. Jest tam mowa, iż akcjonariusze PTE Dom (czyli Warta i Kulczyk Holding) będą mieli ponad 75% udziałów w nowym podmiocie. Czy jest to stały udział, czy też są planowane jakieś zmiany, a więc wyjście Kulczyk Holding?Od strony czysto biznesowej należało do tej fuzji doprowadzić i taki scenariusz jest realizowany. W połączonym podmiocie będziemy mieli wraz z Kulczyk Holding ponad 75% udziałów. Natomiast to, jak sytuacja będzie wyglądała później, jest sprawą otwartą. Tym się dzisiaj nie zajmujemy i nie prowadziliśmy na ten temat rozmów.Wracając do ubezpieczeń. Na tym rynku panuje zastój, zwłaszcza na rynku ubezpieczeń majątkowych. Jak Pan sądzi, kiedy będzie szansa na poprawę tej sytuacji?Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, iż na rynku ubezpieczeniowym panuje zastój. Wręcz przeciwnie. W tym segmencie usług finansowych dzieje się niesłychanie dużo. I to, co na pierwszy rzut oka jest postrzegane jako stagnacja ? np. przypisu składki ? może być ocenione inaczej. Ten przypis pochodzi od znacznie większej liczby klientów, a ryzyka pokrywane polisami są znacznie bardziej wyrafinowane i szersze.Dzieje się także wiele w kontekście upraszczania i standaryzowania produktów. Zakres ryzyk się poszerza, a sposób ich opisania staje się coraz prostszy. Analizując ten rynek od strony doskonalenia produktów, zwiększania ich liczby, a także konkurencji między firmami i pośrednikami ? tu o zastoju nie może być mowy. Ten rynek wrze.Trzeba jednak też zdawać sobie sprawę z tego, zwłaszcza w kontekście ostatnich klęsk żywiołowych, że ubezpieczenia nadal nie są postrzegane jako artykuły pierwszej potrzeby.Warta jest firmą widoczną na rynku, tymczasem Warta Vita mocno odstaje od pozycji firmy-matki. Czy istnieją plany zwiększenia udziału Warty Vita w rynku i jak mogłoby to wyglądać?Zależy nam na tym, żeby potencjał (także intelektualny), którym dysponuje Warta ?majątkowa?, mógł być wykorzystywany dla rozwoju spółki ?życiowej?, tym bardziej że dopracowaliśmy się oferty postrzeganej nie tylko przez klientów indywidualnych, ale i przez klientów dużych, grupowych jako interesująca. Dzięki temu w ubezpieczeniach grupowych jesteśmy w stanie wygrywać przetargi z tymi, którzy mają ośrodki logistyczne i analityczne za granicą.Zdobycie jednak setek tysięcy klientów indywidualnych wymaga czasu. Tego na pewno nie da się zrobić w ciągu kilku miesięcy. Uprzedzając jednak fakty powiem, że w najbliższych tygodniach poinformujemy o istotnej zmianie w relacjach i sposobie współpracy między Wartą ?majątkową? i ?życiową?.Jakie wyniki firmy prognozuje Pan na koniec roku?Nie publikowaliśmy prognoz i w związku z tym trudno mi o tym mówić, biorąc pod uwagę względy formalne. Jestem jednak spokojny, iż to, co założyliśmy i co przedstawiliśmy naszym akcjonariuszom, zrealizujemy. Natomiast warunki naszego działania są inne od tych, które przyjęliśmy w planach przygotowanych w ubiegłym roku. Prognozy makroekonomiczne wyglądały wtedy nieco lepiej.Na szczęście udało nam się nie poddać obserwowanemu w skali makro spowolnieniu wzrostu. Jest to po części związane z tym, że w poprzednich latach ponieśliśmy ogromne nakłady na restrukturyzację naszej sieci sprzedaży, na zmianę sposobu komunikowania z klientami. Dzisiaj trzeba ponieść znacznie więcej wysiłku, aby klientów pozyskać i utrzymać. Mamy już przygotowane sieci sprzedaży i jesteśmy obecni w znacznie większej liczbie miejsc niż wcześniej.Gdybyśmy tych nakładów nie ponieśli, nie bylibyśmy w tak dobrej sytuacji. Ze względu na strukturę portfela i sposób funkcjonowania Warta jest bowiem firmą, która w dziedzinie usług finansowych uległa najgłębszej transformacji, nie dokonując przy okazji licznych fuzji i przejęć. Z firmy specjalizującej się w obsłudze obrotu zagranicznego i dużych podmiotów, z bardzo silną dominacją ubezpieczeń morskich i lotniczych, jaką była na początku lat 90., stała się spółką uniwersalną. Na to wszystko potrzebne były ogromne nakłady. Sądzę, że w ciągu 2 lat zakończymy zasadniczą część procesu inwestycyjnego i wtedy nadejdzie czas żniw.Czy Warta ma plany ekspansji za granicą?Mamy bardzo głęboko zaawansowane analizy, dotyczące obecności u naszych wschodnich sąsiadów. Są to analizy przygotowane do podjęcia decyzji. Przy skali naszej działalności nie możemy sobie pozwolić, by nie śledzić tego, co dzieje się gdzie indziej. Zwłaszcza że w paru miejscach jest obecny także Kredyt Bank. Myślę, że i w tym zakresie w ciągu kilku miesięcy będziemy mogli powiedzieć coś bardziej konkretnego.Czy wiąże Pan swoją przyszłość wyłącznie z Wartą, czy też może...... z Telekomunikacją Polską? Spekulacje na temat TP SA mają dłuższą historię, pierwszy raz zetknąłem się z nimi przed trzema laty. Byłoby interesujące, także dla mnie, poznać źródło, z którego te spekulacje pochodzą.Trudno powiedzieć, co będę robił za 4?7 lat. Decydując się na przyjęcie propozycji, którą parę lat temu złożył mi Kulczyk Holding, nie spodziewałem się, że zmiany będą tak głębokie. Jest jednak jeszcze parę elementów, choćby w kontekście spółki życiowej, które nie odpowiadają moim oczekiwaniom i chciałbym coś tam zrobić. Nie mogę więc na razie powiedzieć, że w bliskiej perspektywie pojawią się nowe przedsięwzięcia, którymi się zajmę.Dziękuję za rozmowę.