W piątek Energoaparatura rozpoczęła proces zwalniania pracowników z powodu trudnej sytuacji ekonomicznej. W najbliższych dniach okaże się, czy katowicką spółkę przejmie Elektrobudowa.Zarząd Energoaparatury poinformował po raz pierwszy o planowanych zwolnieniach grupowych na początku sierpnia br. Giełdowa firma zredukuje zatrudnienie o 145 osób, czyli 27% wszystkich pracowników. Zwolnienia nie są więc zaskoczeniem dla rynku, zwłaszcza jeśli przyjrzymy się kondycji finansowej spółki. W 2000 r., przy przychodach ze sprzedaży na poziomie 49 mln zł, Energoaparatura zanotowała 6,5 mln zł straty netto. W I półroczu br. strata wyniosła natomiast 3,4 mln zł. Wśród przyczyn słabej kondycji Energoaparatura wskazuje na spadek zamówień ze strony wieloletnich klientów oraz zaostrzenie konkurencji, powodujące konieczność obniżania marż. Co prawda, spółka już od kilkunastu miesięcy stara się wprowadzić w życie program restrukturyzacji ograniczający koszty, jednak na razie nie udaje się zniwelować strat. Wszystko wskazuje na to, że jedną z ostatnich szans dla firmy będzie połączenie z Elektrobudową. Na przełomie września i października powinniśmy poznać zaproponowany przez Elektrobudowę parytet wymiany akcji.Słabe wyniki spółki znalazły odzwierciedlenie w notowaniach. Jeszcze na początku stycznia br. akcje kosztowały 6,75 zł. W piątek wyceniano je natomiast na 3,20 zł.

GMZ