być mniej z racji obawy o trwałość dalszych spadków. By się jednak przekonać
czy faktycznie wsparcie jest tak silne, musimy się najpierw do niego
zbliżyć. Brakuje nam jeszcze 12 . To sporo i nie spodziewam się by w
najbliższym tygodniu ten poziom osiągnąć. Teraz liczy się wsparcie na 1000
pkt. gdyż definitywnie nie zostało ono pokonane. Jego znaczenie wprawdzie
jest bardziej psychologiczne ale giełda to właśnie psychologia.
Spójrzmy jeszcze na wykresy wskaźników. Pierwsze dwa, moje ulubione, nie
można nazwać optymistycznymi .... wykres2.gif . MACD, wskaźnik dość
poprawnie obrazujący długoterminowy trend spadając oddalił się od swej linii
sygnału. Takie zachowanie wybitnie sprzyja posiadaczom krótkich pozycji.
Jeśli chodzi o CCI to i tu trudno mówić w ciepłym tonie dla właścicieli
akcji bądź długich pozycji. Rodzący się w bólach mały trend wzrostowy na tym
wskaźniku został przez ostatnie dwa tygodnie brutalnie przebity i teraz
będzie potrzeba więcej czasu by ponownie ten wskaźnik zaczął dawać nadzieję
byczkom. Dwa inne wskaźniki po raz kolejny po rozbudzeniu nadziei na wzrost
pokazały figę obniżając swe wartości .... wykres3.gif . RSI ponowne znalazł
się w strefie wyprzedania czyniąc poprzedni sygnał bezwartościowym. Teraz
ponownie należy czekać aż linia wskaźnika wyjdzie ponad poziom 30, co da
kolejny sygnał ewentualnej poprawy koniungnałem zajęcia pozycji. Jak pamiętamy było ich już sporo
podczas tej bessy. Wydaje mi się, że mimo wszystko warto o tym wspomnieć
gdyż rynek kiedyś musi przestać spadać a tego typu zachowania mogą być
zwiastunem wyhamowania obecnej tendencji.
Przejdźmy teraz do wykresów dziennych. Tu spawa już tak jednoznacznie nie
wygląda ... wykres4.gif . Na wykresie cen kontraktów widać przyspieszoną
linię trendu z wykresu tygodniowego. Jest ona zaznaczona czarną przerywana
kreską. Jej przebicie da szansę byczkom na jakieś większe odreagowanie.
Teraz liczy się jednak inna linia. Jest nią zaznaczona na niebiesko linia,
od której kontrakty się w piątek odbiły i której przebicie będzie pierwszym
sygnałem nadchodzącej korekty. Trzeba przyznać, że choćby krótka ale się
rynkowi należy. Nerwy posiadaczy długich pozycji w piątek zostały wystawione
na ciężką próbę. Warto zauważyć, że mimo przebicia poziomu 1000 pkt. nie
stracili oni zimnej krwi i udało im się wyciągnąć kontrakty z powrotem do
poziomu wartości oznaczonych czterema cyframi. To jest chwalebne. W
przeświadczeniu wielu naszych graczy za ewentualną korektą przemawia także
mały spadek indeksów amerykańskich podczas sesji piątkowej. Impet obniżki
cen nieco wyhamował, co może być odebrane przez inwestorów (zgodnie ze
wspominanym już na tej stronie prawem longa ) jako zapowiedź korekty. Ta
zapowiada się na sporą z racji sporych wcześniejszych spadków. Muszę jednak
przypomnieć, że to przeświadczenie na naszym rynku królowało niemal przez
cały ubiegły tydzień. W piątek nasi lekko odpuścili a w Stanach, jak na
złość, mieliśmy atak popytu. Można się spodziewać, że antycypacja
amerykańskiej korekty będzie ponownie miała miejsce i ponownie będziemy
uchodzić za relatywnie jeden z silniejszych rynków na świecie.
Przyznam szczerze, że i ja zaczynam powoli zastanawiać się czy nie przyszedł
czas na korektę na giełdach w USA. Ostatni tydzień był jednym z najgorszych
w historii notowań. Sam ten fakt to oczywiście za mało ale warto zwrócić
uwagę, że działania administracji Stanów Zjednoczonych nie ustają w
wysiłkach by minimalizować straty Będące skutkiem ataku terrorystycznego. Po
zmianie prawa umożliwiającego skup własnych akcji przez spółki giełdowe,
pompowaniu przez Fed olbrzymich kwot w celu utrzymania płynności na rynku,
obniżeniu przez tenże stóp procentowych przyszła pora na doraźną pomoc
firmom, które najbardziej ucierpiały - liniom lotniczym. Wyasygnowano 15 mld
dolarów na tę działalność. Czy to wszystko wystarczy by zatrzymać spadki? W
średnim terminie chyba nie ale teraz gdy DJ znajduje się ponad 15 niżej od
poziomu sprzed ataku wydaje się, że przyszła pora na lekkie odbicie. Jeśli
tak to i u nas nie powinno spadać. Na naszym podwórku poza korektą w Stanach
mamy także swoje powody do wzrostu. Jest nim choćby uspokojenie na niwie
politycznej po wyborach. Samych wstępnych wyników komentować zbyt długo nie
będę gdyż nadal jestem w szoku po wyskoku Samoobrony. Dobrze się chyba
stało, że SDL-UP uzyskało na tyle wysoki wynik wyborczy by samodzielnie
tworzyć rząd a nie choćby zastanawiać się nad koalicją w działaczami
Samoobrony. Z dwojga złego to rozwiązanie chyba jest lepsze. Ministrem
finansów zostanie prof. Belka. W jego rękach przyszłość naszej gospodarki.
Ta nie rysuje się jednak różowo. Według ostatnich danych eksport jeszcze
dość dynamicznie rośnie i to nas ratuje ale jeśli nadal gospodarki krajów EU
będą miały trudności z uporaniem się z własnymi problemami (na te problemy
wskazuje choćby spadający wskaźnik IFO w Niemczech) to może być niestety
gorzej. Oddziaływanie skutków ataku nie pozostanie bez wpływu na sytuację
gospodarczą tych krajów a więc i prawdopodobnie naajważniejsze. Mamy spadki i dopiero przebicie
któregoś z oporów da podstawy do ruchów na własnych pozycjach. Pierwszym
oporem jest najszybsza linia trendu spadkowego znajdująca się obecnie w
okolicach 1037 pkt. Linia ta spada ok. 13 pkt na dziennie. We wtorek będzie
więc w połowie piątkowej świeczki. Gdyby się udało byczkom pokonać tą
pierwszą linię (w tym momencie można się nawet pokusić o zamknięcie krótkich
pozycji) kolejną barierą jest poziom niedawnego minimum na 1050 pkt. oraz
linia trendu (z wykresu tygodniowego) na 1120 pkt. Wskaźniki szybkie
sygnalizują, mocne wyprzedanie rynku .... wykres5.gif .... wykres6.gif .
Zarówno CCI jaki i RSI oraz ROC spadły na dość niskie poziomy. Ten pierwszy
nawet wyrysował dywergencję. Czekamy na sygnał do wzrostów. Te w końcu się
powinny pojawić. Trzeba jednak pamiętać, że będzie to tylko korekta. Grający
średnioterminowo o długich pozycjach chyba jeszcze myśleć nie powinni.
Wydaje mi się, że będzie to jedynie odreagowanie mocnych spadków a na
większe wzrosty będziemy musieli jeszcze poczekać choćby do uspokojenia
nastrojów na rynkach zachodnich. Na taki rozwój wydarzeń wskazuje spadający
MACD po wcześniejszym wygenerowaniu sygnału sprzedaży.
Podsumowując, wykresy tygodniowe jednoznacznie wskazują, że nadal znajdujemy
się w trendzie spadkowym. Jego dynamika niestety nie maleje a wręcz
przeciwnie - rośnie. Atak terrorystyczny w Stanach Zjednoczonych odcisnął
swoje piętno także i na naszym rynku. Bez krótkiego choćby przystanku spadać
cały czas nie można. I tego właśnie przystanku się teraz spodziewam. Przy
czym, wątpię by była to średnioterminowa korekta. Wydaje mi się, że gracze
charakteryzujący się dłuższym horyzontem inwestycyjnym na długie pozycje
liczyć nie powinni a jedynie zastanowić się nad zamknięciem krótkich a i to
pod warunkiem, że najszybsza linia trendu z wykresu dziennego zostanie
przebita. Gracze grający szybko i mający większą skłonność do ryzyka, przy
przebiciu wspomnianej linii mogą pomyśleć o długich pozycjach. Trzeba mieć,
mimo wszystko, świadomość, że to jeszcze nie koniec spadków w Stanach.
Ryzyko jest więc spore.
Kamil Jaros