Po dzisiejszej sesji wielu inwestorów spodziewało się, że dojdzie na niej do krótkoterminowej poprawy koniunktury. Wyraźne zwyżki na parkietach zachodnioeuropejskich i kontraktów na indeksy amerykańskie dawały nadzieję na zwyżki. Niestety optymizmu wystarczyło tylko na pierwsze dwie godziny handlu. Po dość dobrym otwarciu i wzrostach o 2,5% do głosu doszły niedźwiedzie i do końca sesji WIG20 nie udało się powrócić powyżej 1000 pkt. WIG20 zamknął się po raz pierwszy poniżej tej bariery od października 1998. Dołek z tamtego okresu znajduje się na wysokości 970 pkt. i tam można wyznaczyć pierwszy poziom wsparcia.

Spośród spółek z WIG20 najwięcej stracił PKN ? 4,1%. Inwestorzy wyprzedawali jego akcje w związku z niejasną sytuację w spółce oraz TPSA (-3,7%), która jest bliska sfinalizowania transakcji odkupu akcji WP. Najwięcej zyskały natomiast Elektrim (+2,2%) oraz Świecie (+2,4%). Obroty na całym rynku wyniosły 148 mln zł.

Sytuacja techniczna WIG20 nie uległa dziś zmianie i wciąż jest niekorzystna dla posiadaczy akcji. Sygnały sprzedaży utrzymują się na najpopularniejszych oscylatorach, a najszybsze średnie znajdują się dużo powyżej dzisiejszego zamknięcia głównego indeksu GPW. Zupełnie inna sytuacja ma miejsce na rynkach zagranicznych, gdzie po tygodniu silnych spadków na rynek powróciły byki. Piątkowa formacja młota została potwierdzona 6% zwyżką niemieckiego indeksu Dax Xetra, podobnie wygląda DJIA po ponad 300 pkt. wzroście. Na NYSE i Nasdaq znacznie spadły obroty, co sugeruje, że mamy do czynienia tylko z korektą.

Adam Łaganowski

PARKIET