W ubiegłym tygodniu GPW bardzo dzielnie lub jak kto woli irracjonalnie odpierała ataki podaży mające ją zepchnąć poniżej poziomu dołka sprzed miesiąca. Bykom wystarczyło sił do czwartku. Wówczas to RS DJIA/WIG wskazał na wyczerpanie się potencjału wzrostowego wskaźnika, a efekt jest taki, że w piątek i poniedziałek WIG tracił w tempie większym niż indeksy światowe, kształtując przy tym lukę. Obecnie poziom jej otwarcia ? 12 000 pkt. ? stanowi silny opór. W średnim terminie moja ocena rynku nie ulega zmianie. Jeśli bowiem te 3 tygodnie wzrostów na GPW są istotnie flagą, to WIG po przebiciu poziomu 12 tys. pkt. będzie kontynuował przecenę i niewykluczony jest spadek do 9500 pkt. Krótszy termin pozostaje niewiadomą, oto bowiem WIG oparł się o jedno z ramion wachlarza, co może istotnie zmniejszyć tempo deprecjacji, wywołując wręcz ruch powrotny do 12 tys. pkt. W stanie nierównowagi pozostają oscylatory średnioterminowe. Jedyne co może powstrzymać je przed załamaniem to linie rocznych dywergencji. Pamiętajmy, że nie jest to jednoznaczne z powstrzymaniem deprecjacji WIG na obecnych poziomach cenowych ? oznacza jedynie zmniejszenie tempa przeceny. Żadnych pozytywnych przesłanek nie widać na wykresach wskaźników szybkich. Stochastic spada wraz z średnią, CCI wprawdzie zmienił kierunek ruchu, lecz jego średnia ma nadal charakter spadkowy.