Indeks średniej wielkości spółek podczas wtorkowej sesji nie wykonywał żadnych gwałtowniejszych ruchów i dopiero po godzinie 14.00 byki przystąpiły do kupowania akcji, co przyniosło ostatecznie niewielką zwyżkę o 0,5%. Niestety, nie zmienia to zasadniczo złej sytuacji technicznej, jaka panuje na tym rynku od dwóch tygodni. Wydaje się, że wtorkowa sesja to tylko przerywnik w bieżącej fali spadkowej, która powinna dotrzeć co najmniej w okolice sierpniowego dołka. MACD nie zdołał pozostać powyżej linii równowagi i już w poniedziałek pokonał ją od góry. Oczywiście, takie zachowanie tego dość stabilnego oscylatora jest przeważnie jednoznacznym sygnałem sprzedaży, a poprzednie wybicie ponad linię równowagi należy określić jako pułapkę. W najbliższych dniach będzie bardzo trudno szybko powrócić powyżej tej linii, a jest to nieodzowne do poprawy sytuacji technicznej. Żadnych istotniejszych i zarazem pewnych sygnałów kupna nie wysyłają jeszcze oscylatory krótkoterminowe, jak np. RSI czy Momentum. Bardzo źle prezentuje się oscylator stochastyczny, który najpewniej wykonuje większy ruch w okolice swoich najniższych poziomów. DMI już kilka sesji temu dało bardzo czytelny sygnał opuszczenia tego rynku. Nic dobrego nie można też powiedzieć o CCI, który spadł dość nisko bez żadnych dywergencji.