Swissair zadowolony z polskiego przewoźnika

Zdaniem przedstawicieli Swissairu, obecna sytuacja przewoźników nie zmienia jego oceny polskiej spółki stowarzyszonej. Szwajcarska firma będzie rewidowała obecne alianse, rezygnując z mało przyszłościowych linii. Nie dotyczy to LOT-u, jest to bowiem najdynamiczniej rozwijający się podmiot w grupie.? Nie będziemy utrzymywać dotychczasowych aliansów, które przynoszą nam straty. Wynika to jednoznacznie z planu restrukturyzacji, jaki przyjęliśmy. LOT jest spółką, która notuje wzrost przewozów ? powiedział Parkietowi Urs Peter Naef ze Swissair.Najprawdopodobniej radykalna wersja programu oszczędnościowego nie obejmie więc polskiej firmy lotniczej, bowiem poza LOT-em w 2000 roku zysk w grupie Swissair zanotowały tylko Południowoafrykańskie Linie Lotnicze.Warto przypomnieć, że w trakcie prywatyzacji za wyborem Szwajcarów optowały wszystkie zainteresowane strony, łącznie z pracownikami. Pakiet inwestycyjny, jaki podpisał Swissair, obejmował bowiem ochronę większości stanowisk pracy przez 36 miesięcy ? czyli aż do listopada 2002 roku. Redukcje części stanowisk miały nastąpić w dwóch transzach. Pierwsza mogła być zrealizowana nawet po 18 miesiącach, czyli już od marca tego roku.Szwajcarzy zobowiązali się do zapewnienia połączeń lotniczych, które będą odpowiadały aspiracjom polskiego przewoźnika jako wiodącej firmy w regionie oraz równorzędnego partnera w systemie Qualiflyier. ? Szwajcarzy wypełnili swój pakiet inwestycyjny. Od czasu ich wejścia nasza flota powiększyła się z 30 do 50 samolotów. Mamy również łatwiejszy dostęp do systemu rezerwacji naszych aliantów. Dzięki Swissair Warszawa stała się wiodącym lotniskiem przesiadkowym w tym regionie, dystansując Pragę i Budapeszt ? uważa Leszek Chorzowski, rzecznik LOT.Warto dodać, że z kontraktu prywatyzacyjnego LOT-u nie wynika, że inwestor strategiczny miałby ponosić dodatkowe koszty związane z ubezpieczeniem w tak wyjątkowych sytuacjach, jak obecna. Na całym świecie takie opłaty bierze na siebie rząd. Podstawową kwestią jest natomiast pytanie co dalej, po tym, jak minie termin rządowych gwarancji.

Michał Śliwiński