Kolejny raz wzrósł wczoraj WIG20. Na zamknięcie sesji wartość indeksu wyniosła 1015,9 pkt. Wykres indeksu odbił się od dolnego ograniczenia kanału spadkowego, w którym porusza się od końca maja. Górna linia tej formacji, poprowadzona po szczytach z 25 maja i 6 września, znajduje się w okolicach 1140 punktów i nie jest w tej chwili zagrożona. Po wczorajszej sesji bykom udało się doprowadzić do przełamania najszybszej linii trendu spadkowego, pociągniętej po szczytach z 6 i 19 września, ale sygnał ten miał zbyt niską dynamikę, żeby traktować go w pełni wiarygodnie. W trwającej od marca zeszłego roku bessie fale spadkowe nie są krótsze niż 20%. Dopiero po przebyciu minimum takiej odległości przez WIG20 od szczytu 1190 pkt. oczekuję większej korekty spadków. Wcześniej wzrosty powinny mieć tylko lokalny charakter i nie przekraczać 6%. Wartość indeksu od dołka z zeszłego tygodnia wzrosła jedynie o 2,2%Wskaźniki techniczne i średnie ruchome nie dają w tej chwili sygnałów kupna, na podstawie których można by prognozować większą zmianę trendu. MACD pozostaje poniżej swojej średniej w obszarze wartości ujemnych. Sygnał kupna dał RSI, opuszczając obszar wykupienia rynku. Wprawdzie podobny sygnał z zeszłego tygodnia okazał się nieskuteczny, ale to już drugie wyjście oscylatora z obszaru wyprzedania w tej fali spadkowej. Podobne zachowanie RSI w połowie sierpnia dało początek ponad 10-procentowemu wzrostowi indeksu. Z tym że do potwierdzania sygnału kupna niezbędne jest, żeby wskaźnik (z 9 sesji) wzrósł powyżej ostatniego lokalnego szczytu, ukształtowanego na 37 pkt.