Na wtorkowej sesji WIG 20 zniżkował o pół procenta, tylko na chwilę przedostając się ponad poziom poprzedniego zamknięcia. Tytuł komentarza nawiązuje oczywiście do zachowania indeksu w dniu wczorajszym. Początek sesji i pierwsze 3 godziny handlu zapowiadały powrót do trendu spadkowego. Ten jednak zatrzymał się niemal dokładnie na wysokości 1000 pkt. (było to także dzienne minimum). Wczoraj poziom ten testowany był dwukrotnie, po czym rozpoczął się kolejny nużący i raczej niewielki wzrost.W obrazie technicznym indeksu nie zaszły prawie żadne zmiany. Wciąż broniony jest ostatni lokalny dołek (978 pkt.), a w zasadzie wsparcie wyznaczone 7 punktów niżej przez dno koniunktury w 1998 roku. Często podnoszona jest teza, iż przełamanie tej bariery spowoduje kolejne przyspieszenie zniżek i zejście wskaźnika do znacząco niższych wartości. Uważam, że w tej chwili nie ma podstaw do wchodzenia na rynek. Za sygnał kupna uznam przełamanie przez indeks 1200 pkt. Opór ten widoczny jest zarówno na wykresie dziennym, jak i tygodniowym. Na drugim z nich na tej właśnie wysokości przebiega aktualnie linia trendu spadkowego z marca 2000 roku.Wykres indeksu mimowolnie przybliża się do średniej kroczącej z 15 sesji, która teraz znajduje się niemal dokładnie na poziomie dołka z połowy sierpnia. Razem tworzą krótkoterminowy opór. Większość oscylatorów nadal tworzy z indeksem pozytywne dywergencje. Niestety, bliski przełamania 7-miesięcznej linii trendu wzrostowego jest MACD. Takie wskazanie jednoznacznie podważyłoby dobrą wymowę tworzonej dywergencji.