Informacja o możliwej koalicji SLD-UP-PSL nie spotkała się z optymistycznym przyjęciem, szczególnie ze strony inwestorów zagranicznych. Wspólnej walucie udało się przekroczyć poziom 0,92 USD.
Zaczynaliśmy z poziomów 4,193 zł za dolara i 3,86 za euro, a więc z 6,5% powyżej starego parytetu. I właściwie przez całe przedpołudnie obowiązywały powyższe poziomy. Dopiero po 12.00 przeważył popyt i około 16.15 dotarliśmy do 7%. Kursy wynosiły wtedy 4,181 i 3,842. Kończyliśmy na 4,178 i 3,846, czyli właśnie na 7%.Marek Borowski, jeden z liderów SLD, powiedział w środę, że PSL popiera cel koalicji SLD-UP dotyczący deficytu budżetowego na 2001 r. i że kolejne rozmowy w sprawie budowy wspólnego rządu odbędą się w czwartek. Jednocześnie dał on do zrozumienia, że jest szansa na powstanie większości parlamentarnej. Inwestorzy nie zareagowali jednak na tę informację wzrostem optymizmu. Zachowali się tak, jakby prawdopodobieństwo szybkiego cięcia stóp zmniejszyło się: złoty się wzmocnił, a obligacje staniały (choć zmiany nie były bardzo duże). Dlaczego? Bo boją się oni, że trudno będzie uzyskać poparcie PSL dla konstrukcji budżetu, który zakładałby gruntowne zmiany. To, że partia ta zgadza się na poziom deficytu budżetowego w okolicach 40 mld zł nie oznacza, że do takiego poziomu chce dojść głównie zmniejszaniem wydatków. Żywność zdrożała we wrześniu zaledwie o 0,8% (w zeszłym roku o ponad 2%). Inflacja może zatem spaść nawet do poziomu 4,5%?4,6% rok/rok, a więc bardziej, niż jeszcze niedawno sądzili ekonomiści. Ale pamiętajmy: dla RPP w tej chwili najważniejszą kwestią pozostaje przyjęcie odpowiednich (tzn. strukturalnych) reform finansów publicznych. Dopóki nie będzie planu naprawczego, trudno liczyć na następne obniżki stóp.Czwartkowa aukcja obligacji skarbowych spotkała się z dużym zainteresowaniem. Zgłoszono oferty kupna opiewające na prawie 9 mld zł (5,77 mld zł na 2,0 mld zł dwuletnich papierów i 3,08 mld zł na 600 mln zł pięcioletnich papierów). Całą pulę oczywiście sprzedano. Dodatkowy popyt związany z aukcją także miał udział we wzroście wartości złotego, jaki zaobserwowaliśmy we wtorek i w środę. Polskiej walucie pomogła również informacja o tym, że RPP wyda komunikat po swoim posiedzeniu w środę w godzinach wieczornych. Taka forma publikacji została odebrana jako brak szans na obniżkę stóp procentowych (niektórzy inwestorzy zagraniczni uważali bowiem wcześniej, że do niespodzianki w postaci cięcia stóp może jednak dojść). Amerykański bank centralny zgodnie z tym, co przewidywali analitycy, ponownie obniżył stopy procentowe. W ciągu dwóch tygodni zostały one zmniejszone o jeden punkt procentowy. Wszystko po to, aby wspomóc kulejącą gospodarkę. Poza tym Fed zasygnalizował, że jest gotów do dalszych cięć, jeśli sytuacja będzie tego wymagała. Wniosek z tego taki, że przedstawiciele banku nie widzą na razie podstaw do tego, żeby ogłosić koniec okresu spowolnienia amerykańskiej gospodarki.