Akcje Swissair o 97% w dół

Zdaniem przedstawiciela Ministerstwa Skarbu, kłopoty Swissair nie odbiją się na działalności operacyjnej LOT. Nie można natomiast spodziewać się planowanego na 2003 r. debiutu akcji na GPW.Środa okazała się czarnym dniem dla szwajcarskiego przewoźnika lotniczego Swissair. W wyniku masowej wyprzedaży przez inwestorów akcji, którymi obracano dopiero po raz pierwszy w tym tygodniu, notowania spółki macierzystej ? Swissair Group ? spadły w pewnym momencie aż o 97%. Bankrutujące linie lotnicze, których restrukturyzacją mają się zająć banki UBS i Credit Suisse, wstrzymały wszystkie loty swoich samolotów, ponieważ zabrakło im środków na zakup paliwa.Dla PLL LOT, w których Swissair kontroluje pakiet 37,6% akcji, sytuacja jest wprawdzie niepokojąca, ale nie ma wpływu na bieżącą działalność firmy. ? Należy podkreślić, że LOT i Swissair to dwie osobne firmy, a sytuacja szwajcarskiej spółki nie wpłynie na naszą pracę. Jeśli chodzi o przyszłego właściciela, należy podkreślić, że LOT to firma ściśle operacyjna i przy nowym inwestorze będziemy musieli zmienić tylko siatkę i rozkład przewozów ? powiedział PARKIETOWI Leszek Chorzewski, rzecznik prasowy LOT.

Pod znakiem zapytania stoi także debiut akcji na GPW planowany na koniec 2003 r. ? Obecna sytuacja oznacza, że akcje LOT-u na pewno nie zadebiutują na giełdzie w tym terminie. Należy go przełożyć, być może nawet o dwa lata. Nie jest to tylko wina złej kondycji finansowej inwestora polskiego przewoźnika, ale i w ogóle dekoniunktury na rynku przewozów lotniczych ? uważa Jan Szczęsny, wicedyrektor departamentu ds. spółek strategicznych w MSP.Jego zdaniem, Skarb Państwa na pewno weźmie udział w negocjacjach z potencjalnym przyszłym inwestorem w LOT. ? Warto przypomnieć, że od naszej decyzji zależy, kto nim zostanie. Należy jednak dodać, że Szwajcarzy wypełnili wszystkie zobowiązania prywatyzacyjne wobec LOT ? kończy Jan Szczęsny.

M.Ś., Ł.K.