Na wczorajszej sesji WIG zniżkował o 0,04% przy najniższym od dwóch miesięcy wolumenie, który wyniósł niewiele ponad 3 mln akcji. Taki przebieg sesji oczywiście nie wnosi nic nowego do technicznego obrazu rynku. Dopóki indeks nie wykona zdecydowanego ruchu powyżej 12 020 pkt. lub poniżej strefy 11 464 pkt., lepiej wstrzymać się z decyzjami inwestycyjnymi. Wcześniejsze zakupy wydają się niczym nieuzasadnione. Wprawdzie widać pewne oznaki słabnięcia trendu spadkowego (pozytywne dywergencje na wyprzedanych oscylatorach oraz zbliżający się do poziomu równowagi MACD ? histogram), ale ryzyko kupna akcji w bessie jest tak duże, że ewentualne wyprzedzenie innych inwestorów o trochę ponad 3% nie jest grą wartą świeczki. Inaczej sytuacja będzie wyglądała, kiedy WIG przebije w górę 12 020 pkt. Pokryta zostanie wtedy luka bessy z 21 września, o tyle istotna, że została utworzona przy bardzo wysokim wolumenie oraz średnioterminowy dołek z połowy sierpnia br. Będą to przesłanki przemawiające za krótkoterminowym kupnem akcji, popartym możliwością dość łatwego ograniczenia ryzyka w postaci zlecenia stop na indeksie w okolicy 11 890 pkt. Dopóki jednak WIG będzie się poruszał we wspomnianej konsolidacji, należy przyjąć pesymistyczne założenia, czyli wybicie w dół, gdyż tak nakazuje podstawowa zasada gry z trendem.