Jak NFI handlują własnymi akcjami
NFI kontrolowane przez Raiffeisena ? Zachodni, Foksal i ?Siódemka? ? kupują systematycznie własne akcje w celu odsprzedaży. Wszystkie większe pakiety przejęły w transakcjach pozasesyjnych. Prawdopodobnie jednak były to przetasowania w grupie współpracujących ze sobą podmiotów.
W NFI od dawna modne są powiązania krzyżowe. Schemat jest prosty. Inwestor kupuje znaczące pakiety akcji funduszy i przejmuje kontrolę nad firmą zarządzającą ich majątkiem. Aby wzmocnić jego pozycję, przejęte przez niego NFI nawzajem kupują swoje akcje, oczywiście za swoje pieniądze. Mechanizm ten jest wykorzystywany przez niemal wszystkie NFI, a szczególnie widoczny jest w grupach funduszy kontrolowanych przez BRE, PZU i Raiffeisena. W ostatnim przypadku zdecydowano się utworzyć swego rodzaju grupę inwestycyjną. Foksal i Zachodni NFI oraz firma zarządzająca BRE Private Equity ? obecnie Private Equity Poland (to, którymi funduszami kieruje, było wówczas rzeczą sporną, obecnie zarządza wszystkimi trzema NFI kontrolowanymi przez Raiffeisena) zawarły bowiem porozumienie w sprawie wykonywania obowiązków związanych z nabywaniem i zbywaniem znacznych pakietów akcji. Grupa rozrastała się, a przez to powiększała zaangażowanie w funduszach. Proces można prześledzić wyraźnie na przykładzie Foksala.Na początku czerwca przystąpiła do niej spółka TDI Inwestycje, mająca 4,99% akcji Foksala. W efekcie grupa powiększyła zaangażowanie w tym funduszu do 14,96% kapitału. Później do grupy przystąpił 7 NFI, który miał 3,93% akcji Foksala. W efekcie dysponowała ona w sumie ponad 5,67 mln papierów reprezentujących 18,88% kapitału zakładowego i głosów na WZA funduszu. Pod koniec czerwca grupa powiększyła się z kolei o spółkę Mindori 19 (w trakcie zmiany nazwy na NIF Investments Sp. z o.o.), co pozwoliło zwiększyć stan posiadania w Foksalu do 23,85%. W ciągu mniej więcej miesiąca grupa, rozrastając się o nowe podmioty, zwiększyła zaangażowanie w Foksalu o blisko 14% akcji ? oczywiście bez wezwania.Grupa zgromadziła także ? zarówno w wyniku powiększania się o kolejne podmioty, jak i zakupów akcji ? prawie 25% walorów Zachodniego NFI i 7 NFI.Spółki TDI i Mindori należą do NFI ? Zachodniego, 7 NFI i Foksala. Obie firmy, jak wynika z dat transakcji, w momencie ich zakupu przez fundusze (NFI w różnych proporcjach przejęły dotychczasowe udziały firm i jednocześnie dokapitalizowały je, obejmując nowe udziały) dysponowały już pakietami akcji swoich nowych właścicieli. Najwyraźniej zostały stworzone w celu inwestycji na rynku funduszy. Miały pomóc w szybkim przejęciu kontroli nad NFI w taki sposób, by obyło się bez wezwań.Zachodni NFI, 7 NFI im. Kazimierza Wielkiego i Foksal zainwestowały w Mindori w sumie ponad 24 mln zł. W przypadku TDI Inwestycje fundusze, obejmując dotychczasowe i nowe udziały, zainwestowały w sumie około 15 mln zł.W momencie przystępowania do grupy TDI miała pakiety po 1,5 mln (4,9%) akcji Foksal NFI i 7 NFI. Mindori miała pakiety po prawie 1,5 mln akcji wszystkich trzech kontrolowanych przez Raiffeisena funduszy.W połowie września Foksal przystąpił do skupu własnych akcji. Podobnie Zachodni i ?Siódemka?. Są one stronami wspomnianego wyżej porozumienia, a więc ich stan posiadania powinien być sumowany ze stanem posiadania pozostałych uczestników grupy inwestycyjnej. Zakupy są systematyczne i dotyczą zwykle niewielkich pakietów. Wszystkie NFI zdecydowały się jednak na zakupy także w pakietówkach. Najpierw Foksal i 7 NFI kupiły w ten sposób po 1,5 mln własnych akcji, czyli po 4,99%, a Zachodni prawie 500 tys. Teraz Zachodni i 7 NFI kupiły znowu znaczne pakiety (odpowiednio 600 tys. i 450 tys.) w transakcjach pozasesyjnych. Od kogo ? nie wiadomo. Grupa, w skład której wchodzą, nie informowała na razie o zmianach w jej stanie posiadania. Gdyby jednak walory kupiono ?na zewnątrz? grupy, pojawiłby się problem posiadania przez nią zezwoleń na przekroczenie progu 25% głosów na WZA funduszy. Jak informowaliśmy, własne akcjdają spółce głosów na walnym, co przy odważnej interpretacji przepisów ustawy o publicznym obrocie pozwalałoby twierdzić, iż podmiot kupując własne akcje nie przekracza (sam czy w grupie) progu 25% głosów (i innych progów) na WZA, bo przecież żadne głosy mu nie przysługują. Wiadomo jednak, że inaczej patrzy na to KPWiG, która uważa, że choć akcje własne nie zapewniają spółce głosów na WZA, to nie zwalnia jej to z obowiązków informacyjnych i konieczności uzyskania zezwoleń na przekraczanie kolejnych progów głosów na WZA. Z tego powodu NFI Hetman, ogłaszając wezwanie na własne akcje, chciał kupić 25% walorów minus jeden papier, co uwalniało go od konieczności uzyskiwania zezwolenia Komisji.Wątpliwe, by grupa kontrolowana przez Raffeisena zdecydowała się na odważniejszą interpretację przepisów niż ta, jakiej dokonuje Komisja. To wskazywałoby z kolei, że transakcje pakietowe dokonywane są w ramach grupy ? stąd brak informacji o zmianie jej stanu posiadania.Zdaniem analityków, Skarb Państwa blokując buy back w NFI osiągnął cel odwrotny od zamierzonego. Jednym z argumentów przeciw buy backowi był bowiem zarzut, że może on prowadzić do pokrzywdzenia drobnych udziałowców funduszy. Nie pomogły tłumaczenia NFI, że będą realizowały skup akcji w celu umorzenia na jednakowych dla wszystkich inwestorów zasadach. Quasi-buy back, czyli skup walorów w celu dalszej odsprzedaży, może być realizowany w ramach wezwań (Hetman, Octava) i tu równy dostęp do operacji jest zapewniony. Może jednak być prowadzony w pakietówkach (poza funduszami z grupy Raiffeisena walory w pakietówce kupił także Fund.1NFI, który jednak już się ich pozbył) i tu pojawiają się wątpliwości. ? Sposób skupowania akcji wybrany przez Hetmana i Octavę jest optymalny i najbardziej przejrzysty. Wszyscy zainteresowani zyskują potencjalną możliwość sprzedaży walorów. Skup akcji w pakietówkach tych zalet nie posiada. Jeśli chodzi o handlowanie w grupie współdziałających ze sobą podmiotów, to jest to najmniej czytelne działanie ? twierdzi jeden z analityków. ? Jeśli NFI handlują z podmiotami z własnej grupy inwestycyjnej, to ważne jest, od kogo akcje są kupowane. Jeśli od innych NFI ? to po prostu sprzedający odzyskują zainwestowane wcześniej w związku z powiązaniami krzyżowymi na tym rynku pieniądze, co nie byłoby takie złe. Jeśli jednak sprzedają inne podmioty, np. spółki zależne, to ciekawe, na co uzyskane w ten sposób pieniądze wykorzystają. Na rynku NFI raczej nie, bo to wiązałoby się z koniecznością uzyskania zgody KPWiG. Jak widać, pytań jest wiele, chyba zbyt wiele ? dodaje analityk.
KRZYSZTOF [email protected]