SSSB

Piwo dobre na bessęAkcje browarów są papierami o cechach defensywnych, a na pogorszenie nastrojów wśród inwestorów i na spadek wydatków konsumpcyjnych reagują słabiej niż akcje spółek z innych sektorów. Nie wiemy dokładnie, na ile ogólnoświatowa gospodarka zwolni tempa, ale sądzimy, że rynki piwa w Europie środkowej i wschodniej dotknie to w znacznie mniejszym stopniu niż na Zachodzie ? stwierdzają analitycy z amerykańskiego banku inwestycyjnego Schroder Salomon Smith Barney.Ich zdaniem, polskiego rynku piwa globalne pogorszenie koniunktury ogólnogospodarczej raczej nie dotknęło, ale ani w tym, ani w przyszłym roku nie powiększy się on z powodu podniesienia akcyzy, ograniczeń w reklamowaniu piwa w telewizji i rodzimego kryzysu gospodarczego, z którego nie będzie łatwo wyjść, jako że warunki gospodarcze uległy pogorszeniu również w krajach, będących dla Polski rynkami eksportowymi. Tymczasem na Węgrzech w przyszłym roku spożycie piwa wzrośnie o 6%, na Ukrainie natomiast ? po wzroście o 18% w tym roku, piwosze wypiją o 15% złocistego trunku więcej. W tak ?piwnym? kraju jak Czechy, po 1-proc. spadku spożycia piwa w 2001 roku, przyszły rok przyniesie natomiast pogłębienie spadku do 3%. W Rosji w tym roku piwo miało się równie dobrze jak na Ukrainie, ale w przyszłym roku jego spożycie zwiększy się już tylko o 10%.Jeśli wierzyć analitykom SSSB, w Rosji dokonuje się zmiana kulturowa, w wyniku której tradycyjny ?stakańczyk? wódki jest wypierany przez piwo. Tego lata jego spożycie wzrastało w Rosji najszybciej w Europie. Następnym etapem, który może przynieść skokowy rozwój tego rynku, może być upowszechnienie piwa w wytwarzanych na Syberii puszkach.

Mariusz Kukliński (Londyn)