Rośnie europejski rynek obligacji śmieciowych
Europejski rynek wysoko oprocentowanych obligacji bez ratingu inwestycyjnego (tzw. junk bonds) osiągnął rekordową wartość 32 mld USD i nadal rośnie. Wzrost ten stymulowany jest jednak obecnie nie przez nowe emisje, tylko przez degradację walorów posiadających wcześniej wyższe oceny wiarygodności kredytowej. Zdaniem analityków, los taki czeka wkrótce obligacje m.in. holenderskiego Royal KPN, British Airways i francuskiego Alcatela. Inwestorzy nazywają takie papiery ?upadłymi aniołami?.W ostatnich dniach zdegradowano do miana junk bonds walory stojącej u progu bankructwa Swissair Group i brytyjskiego koncernu telekomunikacyjnego Marconi o łącznej wartości 6 mld USD. Inwestorzy, którzy zaangażowali środki w obligacje szwajcarskiej grupy lotniczej, praktycznie mogą pożegnać się z szansami na ich odzyskanie, a papiery Marconiego straciły już ponad 30% wartości nominalnej. ? Degradacja tak wielu emisji już funkcjonujących na rynku do kategorii wysokiego ryzyka jest zjawiskiem niepokojącym. Oferta rozrasta się w sposób lawinowy, brakuje natomiast popytu ? powiedziała agencji Bloomberga Marie-Anne Allier, menedżer funduszy w paryskim SG Asset Management.Europejski rynek obligacji śmieciowych funkcjonuje praktycznie od sześciu lat. Do tej pory był zdominowany przez spółki internetowo-kablowe (np. NTL Inc., UPC) i mniejsze firmy telekomunikacyjne (Colt Telecom, Energis). Aktualnie w obiegu znajdują się junk bonds o wartości nominalnej 23,5 mld USD (denominowane w euro) oraz 8,2 mld USD (w funtach szterlingach). To zaledwie 4% szacowanego na 781,9 mld USD rynku amerykańskiego.Rynek ten rozwijał się do tej pory bardzo powoli. Najbardziej rentowne junk bonds (denominowane w euro) stanowią obecnie ok. 4% składu globalnego wskaźnika papierów o wysokim ryzyku ? Global High-Yield Index (w grudniu 1997 r. zaledwie 0,3%). Teraz wzrost ten może nabrać gwałtownego przyspieszenia, gdyż na fali dekoniunktury do ?stałych bywalców? tego rynku dołącza coraz więcej ?upadłych aniołów? w postaci emisji renomowanych koncernów.? Obniżenie ratingu inwestycyjnego do BB, czyli najwyższej kategorii dla obligacji śmieciowych, czeka wkrótce walory holenderskiego KPN. To samo grozi emisji British Airways ? przyznaje David North, szef działu inwestycji wysokiego ryzyka w firmie Legal & General. 5-letnie obligacje KPN charakteryzują się już 13,7-proc. rentownością, podczas gdy śmieciowe papiery brytyjskiej spółki Colt Telecom (z terminem wykupu w 2009 r.) ? zaledwie 9,2%. ? Według aktualnych szacunków, w najbliższych 18?24 miesiącach do strefy junk bonds spadną papiery co najmniej 10 znanych europejskich firm ? przyznaje Steven Rattner z CS First Boston.?Upadłe anioły? nie są jednak tak atrakcyjnymi papierami jak te, które od początku funkcjonowały bez ratingu inwestycyjnego. ? Gdy opracowywano warunki ich emisji, nikt nie liczył się z takimi kłopotami. M.in. dlatego nie posiadają one prawnych zabezpieczeń typowych dla junk bonds ? uważa David North. ? Dodatkowo inwestorów odstrasza również fakt, że większość z nich to reprezentanci z branż borykających się z poważnymi problemami. Najnowszym tego przykładem mogą być linie lotnicze ? dodaje Bill Healey, menedżer funduszy z Merrill Lynch.
W.K., Bloomberg