Z dużą determinacją byki zmierzają w kierunku głównej linii trendu malejącego, wyprowadzonej ze szczytu z marca 2000 r., a znajdującej się przy 800 pkt. W poniedziałek pokonały na tej drodze kolejną barierę, wyznaczoną przez połowę czarnego korpusu z ubiegłej środy. Jego znaczenie było tym większe, że na tym samym poziomie znajduje się dołek z 11 lipca. Wątpliwości może budzić tylko wartość obrotów, która po raz drugi z rzędu spadła.Z drugiej strony, mamy ciągle poprawiający się obraz indeksu w dłuższym terminie. Świadczy o tym oddalający się od średniej tygodniowy MACD, znajdujący się na najwyższym poziomie od początku bessy dzienny RSI, a także opuszczenie, po raz pierwszy od czterech miesięcy, strefy wyprzedania przez tygodniowy Stochastic. Sygnały te potwierdza sama skala zwyżki indeksu, która jest znacznie silniejsza od dotychczasowych wzrostowych korekt bessy. To przekonuje, że weszliśmy w fazę odreagowania całego ruchu spadkowego, które może zakończyć się powyżej 900 pkt. Zanim jednak znajdziemy się na tej wysokości, trzeba pokonać następny opór. Jest on wyznaczony przez dołek z 20 czerwca i szczyt z 16 lipca, znajdujące się około 750 pkt. To pokrywa się z 61,8-proc. zniesieniem fali zniżek, trwających od końca maja do początku października. Wsparciem jest przebity wczoraj poziom 678 pkt., podparty połową ostatniej świecy.