Fannie Mae ? największa zmarnowana okazja wielkiego guru
Publiczne oferty, które przestały interesować inwestorów, oraz spółki unikane przez innych poleca Warren Buffett (na fot.) zainteresowanym inwestycjami na giełdzie.?Wyrocznia z Omaha?, drugi po Billu Gatesie najbogatszy człowiek świata, spotkał się ze studentami prestiżowej amerykańskiej uczelni Harvard Business School, którym zaserwował kilka swoich prawd.W przepełnionym, mieszczącym zwykle 650 osób Burden Auditorium nikt nie siedział.Zapewne w tym gronie byli tacy, którzy spodziewali się jakichś wskazówek inwestycyjnych, jednak tym razem w kontekście kupuj nie padła nazwa żadnej spółki, natomiast Buffett ujawnił swoją najcenniejszą zmarnowaną okazję. Przyznał, że największym błędem było powstrzymanie się od zakupu akcji Fannie Mae na początku lat osiemdziesiątych, co kosztowało jego spółkę Berkshire Hathaway ?miliardy dolarów?.W piętnastominutowym wprowadzeniu powrócił do ?dziewięciu miesięcy i czterech dni? w Salomon Brothers w roli pełniącego obowiązki prezesa. Nie był to łatwy okres, gdyż ten jeden z najbardziej znanych banków inwestycyjnych przeżywał wówczas (dziesięć lat temu) kryzys związany ze skandalem na rynku obligacji.Najważniejszą decyzją kadrową Buffetta było zaangażowanie do pracy w Salomonie Derycka Maughana, któremu powierzył kierowanie tą instytucją. Obecnie jego niegdysiejszy pupil jest wiceszefem Citigroup.Główne kryteria, jakimi kieruje się Buffett w doborze współpracowników, to nie żądza pieniądza, ale inteligencja, energia i prawość.Przyszli liderzy biznesu byli ciekawi, na jakiej podstawie ocenia poziom prawości kandydata. Buffett posłużył się przykładem Maughana, który podejmując się trudnego zadania uzdrowienia Salomona ani razu nie zapytał o pieniądze ani gwarancje.
W.Z.Bloomberg