Tydzień na rynkach surowców
Na międzynarodowym rynku naftowym panowała w mijającym tygodniu niepewność, gdyż nie wiedziano, czy kraje OPEC zdecydują się na ponowne ograniczenie wydobycia ropy. Decyzja w tej sprawie może zapaść podczas konferencji na szczeblu ministerialnym, którą zapowiedziano na 14 listopada. Za zmniejszeniem wydobycia wypowiedziały się już rządy Wenezueli, Iraku, Kuwejtu, Indonezji i Kataru, które łącznie dostarczają trzecią część ropy w ramach OPEC. Jako argument podaje się spadek ceny tego surowca poniżej 22 USD za baryłkę, tj. minimalnego poziomu założonego przez to ugrupowanie. Dalsza redukcja wydobycia musiałaby się jednak wiązać z przestrzeganiem dotychczasowych limitów, co ? jak twierdzą analitycy ? stanowi poważny problem, gdyż są one systematycznie przekraczane przez państwa członkowskie. Bardzo istotne jest też skoordynowanie podaży z dostawcami ropy spoza OPEC i w tym kierunku szły w ostatnich dniach starania podejmowane przez przedstawicieli tej organizacji. Trudności z rozwiązaniem tych problemów, a także wzrost zapasów paliw płynnych w USA uniemożliwiły zwyżkę notowań ropy i w piątek za baryłkę gatunku Brent z dostawą w grudniu płacono w Londynie 21,10 USD, wobec 21,35 USD w końcu poprzedniego tygodnia.Zdaniem ekspertów, złoto przestało już odgrywać rolę bezpiecznej lokaty kapitałów. Uczestników rynku rozczarował bowiem brak dalszej wyraźnej tendencji zwyżkowej, mimo ogólnej niepewności po wrześniowym ataku terrorystycznym na USA i obaw związanych z wojną biologiczną. Wzrost ceny złota utrudniała też wciąż mocna pozycja dolara. Natomiast przed spadkiem notowań chronił je spory popyt fizyczny. W tych warunkach kruszec ten początkowo staniał w Londynie z 279,50 USD do 275,45 USD za uncję, by zakończyć tydzień na poziomie 277,50 USD.Na rynku miedzi wydarzeniem był poniedziałkowy spadek ceny tego metalu w kontraktach trzymiesięcznych do 1369 USD za tonę, tj. najniższego poziomu od prawie 15 lat. Za główną przyczynę uznano malejący popyt, zwłaszcza ze strony przemysłu elektronicznego i budownictwa. Później ograniczenie produkcji przez amerykańską firmę Phelps Dodge oraz nadzieje na podobną decyzję Grupo Mexico pobudziły wzrost ceny i w piątek tona miedzi kosztowała w Londynie 1393 USD, wobec 1374 USD tydzień wcześniej.
A.K. Bloomberg, Reuters