Zarząd londyńskiej giełdy derywatów Liffe poprosił akcjonariuszy, by odpowiedzieli na ofertę przejęcia złożoną przez Euronext. Europejski sojusz giełdowy jest więc najbliżej przejęcia tego rynku i może pozostawić w pokonanym polu London Stock Exchange i Deutsche Börse.Euronext zaoferował za jeden walor Liffe 18,25 funta, co łącznie wycenia londyńską giełdę derywatów na 555 mln funtów (805 mln USD). Według spekulacji, w ubiegłym tygodniu nieco mniej za jedną akcję (18 funtów), zaoferowała LSE, tajemnicą pozostaje zaś cena proponowana przez Deutsche Börse. Poparcie przez zarząd kandydatury Euronextu potwierdza słowa dyrektora generalnego Liffe Hugha Freedberga, który przed kilkoma dniami mówił, że przy wyborze kandydata zarząd nie będzie kierował się innym kryteriami niż wartość i jakość oferty. Niektórzy wcześniej spekulowali, że Liffe najbardziej ma po drodze z sąsiednią London Stock Exchange.W tych okolicznościach zarząd zaapelował do akcjonariuszy, by odpowiedzieli na najlepszą ofertę, jaką złożył Euronext. Według ?Sunday Times?, europejski sojusz giełdowy dodatkowo zaoferował zarówno Hughowi Freedbergowi, jak i prezesowi Liffe Brianowi Williamsonowi wysokie wynagrodzenia, jeśli zdecydują się na dalsze kierowanie tą instytucją przynajmniej przez kilka lat. ? To byłaby bardzo korzystna transakcja dla obu stron. Euronext zyskałby silną pozycję na europejskim rynku derywatów, a Liffe prawdopodobnie podtrzymałaby obecną strukturę ? powiedział Bloombergowi Peter Lewis z SG Securities, podkreślając, że w przypadku przejęcia przez LSE, Liffe prawdopodobnie zostałaby wchłonięta w struktury giełdy londyńskiej.Tymczasem zarząd LSE, jakby przeczuwając możliwość przebicia oferty, zapowiedział już w końcu minionego tygodnia, że w razie niepowodzenia w batalii giełda londyńska samodzielnie będzie tworzyć od podstaw nowy rynek derywatów, konkurencyjny dla Liffe.Największy wpływ na to, kto ostatecznie przejmie Liffe, mieli jej akcjonariusze, a zważywszy na to, że wśród nich znajduje się wiele londyńskich instytucji będących również udziałowcami LSE, wynik batalii nie był do końca pewien. Wczoraj wieczorem media uznały ją za zakończoną.

Ł.K., Bloomberg