Rośnie znaczenie ratingów
Podwyższenie lub obniżenie ratingu dla spółek coraz częściej wywołuje wśród polskich inwestorów zdecydowane reakcje (np. kurs akcji Netii po zapowiedzi możliwości obniżenia oceny spadł w ciągu jednej sesji o 17%).
Analitycy są zgodni ? kilka literek oceniających wiarygodność kredytową firm będzie miało coraz istotniejsze znaczenie nie tylko dla inwestorów, ale również dla spółek, które coraz chętniej emitują obligacje na zagranicznych rynkach.Obecnie niewiele polskich spółek decyduje się na ten sposób pozyskania kapitału, więc grono firm monitorowanych pod względem wiarygodności kredytowej jest bardzo wąskie. Na warszawskim parkiecie ratingi przyznawane są największym spółkom, m.in. Elektrimowi, TP SA, bankom, ale również mniejszym, np. Netii.? Znaczenie ratingów wydawanych dla polskich spółek będzie dynamicznie rosło. Chociażby z tego względu, że nasze firmy zaczynają coraz aktywniej poszukiwać kapitału na zagranicznych rynkach. Proces ten może się nasilić, szczególnie po zmianie kursu złotego do innych walut ? powiedział PARKIETOWI Marek Świętoń, analityk ING BSK Asset Management. Jego zdaniem, znaczenie ratingów będzie rosło również przez to, że zagraniczni inwestorzy narzucają krajowym standardy analizowania informacji. Również zdaniem Przemysława Rodeckiego, analityka Nomury, krajowi inwestorzy nie przywiązują obecnie dużej wagi do zmiany oceny wiarygodności kredytowej. ? Podwyższenie lub obniżenie ratingu ma w dalszym ciągu istotne znaczenie tylko dla zagranicznych inwestorów, których jest w tej chwili niewielu na polskim rynku kapitałowym ? stwierdził analityk Nomury. ? Poza tym, inwestorzy nawet w przypadku obniżenia ratingu dla danej firmy nadal analizują możliwości jej rozwoju ? stwierdził. ? Reakcja rynku zależy w dużym stopniu od przyczyn, dla jakich zostaje wydana decyzja agencji. Jeżeli np. firma traci udział w rynku przez nagłe odebranie patentu albo ma inne kłopoty fundamentalne, to oczywiście inwestorzy będą chcieli pozbyć się akcji danej spółki ? stwierdził Przemysław Rodecki. Jego zdaniem, dopiero w momencie, gdy istnieje realne zagrożenie bankructwem, zaczyna się wyprzedaż papierów spółki.Reakcje na zmianę ratingu w krajach Europy Zachodniej i USA są zdecydowanie bardziej ostre. ? Agencje są w stanie znacznie dokładniej dostrzec problemy pojawiające się w spółkach. To bowiem samym firmom zależy na tym, żeby jak najdokładniej przeanalizować ich sytuację. Starają się dostarczyć możliwie najwięcej informacji na swój temat. Z kolei raporty analityków są mniej wiarygodne, gdyż spółki mogą im niechętnie ujawniać jakiekolwiek dane ? powiedział Marek Świętoń.Zmiana oceny wiarygodności kredytowej często jest uzależniona od ratingu macierzystego kraju. W przypadku jego zmiany, podwyższona albo obniżona zostaje również ocena spółki. ? Niewiele ma to jednak wspólnego z sytuacją fundamentalną spółki, więc zazwyczaj w takich przypadkach zachowania inwestorów są neutralne ? stwierdził analityk Przemysław Rodecki. Obecnie jednak, mimo spowolnienia dynamiki rozwoju gospodarczego, agencje nie spieszą się z obniżaniem ratingów dla Polski. Moody?s np. w dalszym ciągu uważa perspektywy rozwoju polskiej gospodarki za stabilne, zaś Standard&Poor?s za pozytywne. Analitycy Moody?s zaniepokoili się co prawda kłopotami z polskim budżetem, jednak ponieważ ich oceny mają średni i długi horyzont czasowy, więc ich nie zmieniono. Zdaniem analityków, dopiero dostrzeżenie krótkoterminowych problemów Polski z płynnością finansową, czyli brak możliwości spłacania w przyszłym roku swojego zadłużenia, byłoby podstawą do obniżenia ratingu. Inwestorzy zagraniczni nadal chętnie kupują nasze obligacje. Jesteśmy w znacznie lepszej sytuacji niż np. Argentyna, która ma olbrzymi dług zagraniczny, a nie ma łatwego dostępu do dewiz. Ostatnio kryzys dotknął również Ukrainę. Kraj ten nie mógł znaleźć inwestorów zainteresowanych jego obligacjami, choć oferowane oprocentowanie w dolarach i euro wynosiło 16?18%.Rat są najczęściej zamawiane przez spółki, które chcą pozyskać środki na zagranicznym rynku. Wystawienie oceny przez jedną z największych agencji jest jednak dosyć drogie. Jednorazowy wydatek to ok. 25?100 tys. USD. Najczęściej cena jest ustalana jako procent od wartości emitowanych papierów. Jednorazowe wniesienie opłaty nie oznacza końca kosztów ponoszonych przez emitenta. Jest on zobowiązany do uiszczania opłat za monitorowanie wiarygodności kredytowej.W ciągu ostatnich kilku tygodni najczęstszych zmian ocen agencje dokonały w przypadku papierów Netii. Zdaniem Przemysława Rodeckiego, agencje zbyt późno zareagowały na pogarszającą się sytuację telekomunikacyjną spółki. Fitch, jako ostatnia z trzech największych agencji, obniżył rating z B+ do B-. Standard & Poor?s obniżył go z kolei z B+ do B- Jeszcze gorzej potraktowano spółki zależne, które były emitentami obligacji ? ich rating został obniżony do CCC. Obniżenie oceny odzwierciedla m.in. słabą płynność finansową Netii oraz obawy co do możliwości uzyskania przez spółkę kapitału od akcjonariuszy. W opinii Standard & Poor?s, drugi co do wielkości polski operator telefonii stacjonarnej może potrzebować dodatkowych środków już w I kwartale przyszłego roku. Jako pierwszy możliwość zmiany ratingu Netii zapowiedział Moody?s. Po tej informacji cena akcji spółki spadła o 17% w ciągu jednej sesji. Moody?s poinformował, że przejrzy rating Netii z możliwością obniżenia oceny (obecnie B2). Giełdowi specjaliści zwracają uwagę, iż obniżenie ratingu jest dla Netii bardzo niekorzystną informacją. Spółka już obecnie niemal w maksymalnym stopniu wykorzystuje efekt dźwigni finansowej (według skonsolidowanego raportu, po I kwartale br. jej zobowiązania wynosiły niemal 4 mld zł przy kapitale własnym 468,1 mln zł). Według szacunków, do zakończenia programu inwestycyjnego firma potrzebuje ok. 350 mln USD.Po obniżeniu ratingu prawdopodobnie znacząco zwiększą się koszty finansowania długiem.Analitycy Moody?s rozważają również możliwość obniżenia ratingu Elektrimu. Agencja postanowiła przeanalizować obecną ocenę wiarygodności kredytowej holdingu. Powodem tej decyzji jest niepewność dotycząca zdolności Elektrimu do uzyskania odpowiednich funduszy na sfinansowanie działalności.
Ewa Bał[email protected]