Faksem z Gdańska

Giełda ocalała przy pierwszej przymiarce nowego rządu do opodatkowania zysków kapitałowych.

Wnoszona do Sejmu nowela PIT przewiduje objęcie 20-proc. podatkiem odsetek i dyskonta od skarbowych papierów wartościowych, od obligacji samorządowych, od odsetek od lokat bankowych i dochodów z funduszy kapitałowych. Pod ochroną znalazła się giełda i fundusze emerytalne. Cały zabieg podatkowy dokonuje się pod wezwaniem ochrony najuboższych. Lewicowa ideologia osłania manewr fiskalny i powoduje mój niepokój o losy noweli PIT w Sejmie. Bowiem frazeologia sięgania do kieszeni bogatych bardziej pasuje do innych zamiarów ministra Marka Belki, przede wszystkim do zamrożenia progów podatkowych i likwidacji ulgi budowlanej.Nie jest to moja filozofia ? łupienie bogatych i zaradnych nigdy i nigdzie nie poprawiło losu ubogich. Ale jest to sposób myślenia, który ma wzięcie w Polsce. Najgorzej pasuje do wspomnianej formuły opodatkowania zysków kapitałowych. Stąd mój niepokój. Lokaty w bankach trzyma trzecia część społeczeństwa, w tym emeryci i renciści. Wcale nie najbogatsi.Obawiam się trochę, że ideowy egalitaryzm, jaki przyświeca poczynaniom rządu Leszka Millera, może zachęcić posłów do rozszerzenia podatku na zyski giełdowe. Już słychać takie głosy. Dla wielu parlamentarzystów lewicy i prawicy giełda jest miejscem podejrzanej spekulacji. Minister Belka dawał nam do zrozumienia, w czasie rozmów z Platformą Obywatelską, że widzi potrzebę ochrony rynku kapitałowego i nie liczy na dochody z tego źródła. Całkiem słusznie. Rynek kapitałowy, jako infrastruktura gospodarki kapitałowej, wymaga ciągle wsparcia. Rynek giełdowy jest zbyt młody i zbyt obciążony rozmaitymi problemami, by fiskus sięgał w tym kierunku.Zobaczymy jednak, czy rząd zechce odpierać takie zakusy, jeśli pojawią się one w debacie parlamentarnej. Pojawią się tym bardziej, im bardziej lewica będzie wybijała na plan pierwszy lewicową wrażliwość, czyli szukanie rozwiązań w kieszeni zamożniejszej części społeczeństwa. Części, która i tak ? jako uczestnicy drugiego i trzeciego przedziału PIT ? wpłaca 48% ogółu dochodów z podatków osobistych. Zatem 1,3 mln podatników daje państwu tyle samo, co pozostałe 22 mln płatników PIT z pierwszego przedziału (dane z roku 2000)! Mimo to, ludowa legenda głosi, że ubodzy utrzymują państwo, a zamożni oraz firmy zagraniczne robią uniki.Im bardziej podsyca się takie nastroje, tym łatwiej później o populizm w gospodarce. Zbliża się pierwsza próba nowego rządu ? forsowanie w Sejmie ustaw okołobudżetowych i samego budżetu. Okaże się, z jaką siłą utrwaliła się w głowach wybrańców narodu ?doktryna Janosika?, utrudniając rzeczywistą naprawę finansów publicznych.